Otaczała mnie grupka ludzi , a właściwie to grupka moich nowych , nowo poznanych przyjaciół .
Conn , Neal , Colin , Sara i Elieen , siedzieli koło mnie i prowadzili wesołą konwersację ,
do której naprawdę chciałam , ale koniec końców nie dołączyłam .
Siedziałam sztywno , rozglądając się po pomieszczeniu , wzrokiem szukając mojego instruktora .
Siedział przy stole wraz ze swoim przyjacielem Gaethem .
Leo nie był zbyt przyjaznym typem osoby , przeważnie był sam a wolny czas spędzał na treningach .
Jak się dowiedziałam < jeżeli można wierzyć plotką > okazało się ,
że jestem pierwszą dziewczyną , z jaką nawiązał kontakt !
Może wydawać się to wam
głupie , ale poczułam coś na kształt szczęścia gdy się o tym
dowiedziałam . Westchnęłam i po raz kolejny zaczęłam studiować jego
twarz .
Przydługie czarne włosy , które co jakiś czas ruchem ręki poprawiał , były w seksownym nieładzie ,
zielone oczy , większość ludzi a właściwie łowców tutaj , uważało ,że są straszne .
Chodziło zapewne o to ,że łowcy przeważnie mają brzozowe oczy , dziwne co ?
A fakt ,że Leo był wprost maszyną do zabijania na polu walki , nie ułatwiał mu życia .
Wiele osób tutaj nazywa go Bestią łowców .
Krąży na jego temat wiele plotek , jednak po mimo tego chłopak cieszy się wszechstronnym szacunkiem .
Każdy z schodzi mu z
drogi , zresztą ja tez miałam taki zamiar gdy po raz pierwszy go
spotkałam , nawet nie wiem kiedy to się zmieniło , na moja twarz
wypełzło coś na kształt uśmiechu i nagle poczułam jak ktoś mnie
obejmuję
-Na co się tak patrzysz ? - Zapytał Neal wesoło , na co ja wzruszyłam tylko ramionami .
-Taylor -Po niespełna minucie usłyszałam głos Leo.
Neal szybko cofnął ramię i nie pewnym wzrokiem wpatrywał się w naszego instruktora .
Przyczyną jego zmiany humoru zapewne był wściekły wyraz twarzy nowo przybyłego .
Oczywiście moi przyjaciele mogli być przerażeni ,
ja natomiast wpatrywałam się jak urzeczona w te gniewne oczy , zachwycając się ich blaskiem.
-Tay - Powtórzył trochę spokojniej a ja jak na rozkaz wstałam i podeszłam do niego .
-Wybaczcie muszę coś omówić z Leo -Powiedziałam na co oni zszokowani pokiwali głowami w wyrazie zgody .
Ich zdziwienie wywołane zapewne było tym ,iż Leo do nas .. a raczej do mnie, podszedł .
Chociaż może zaskoczyło ich to ,że nazwałam go po imieniu ?
Ewentualnie mogli zdziwić się tym , iż złapałam swojego instruktora za rękę , a on nie zaprotestował ...
Gdy wyszliśmy z chłopakiem z pomieszczenia , uderzył w nas chłodny , jesienny powiew wiatru .
Leo wydawał się nie wzruszony , ja natomiast objęłam się ramionami i zadygotałam z zimna
Niemal natychmiast zdjął swoją kurtkę i mnie nią okrył .
Z wdzięcznością , pokiwałam mu głowa .
-A ty ? - zapytałam , ponieważ teraz to on stał w samej podkoszulce , tylko wzruszył ramionami .
Poczułam kolejny zimny powiew , wpadłam na pomysł .
-Rozłóż ramiona - Poinstruowałam . Chłopak posłusznie , wykonał moją prośbę ,
a wtedy ja wtuliłam się w jego tors .
-Cieplej ? -Zapytałam cicho .
-Hmm...Ehem ..Tak -Wyszeptał niepewnie , strasznie się przy tym jąkając .
Chwilę po tym poczułam jak jego silne ramiona mnie obejmują .
Nie wiem ile czasu staliśmy tak przytuleni , ale wiem ,że już nie było nam zimno .
***
-Na dzisiaj zaplanowałem biegi , masz przebiec przez las cieni i wrócić ..
-Cooo ?!- Wyjąkałam
-Leoo, ale to strasznie daleko - Próbowałam się kłócić ale jedno jego
spojrzenie i już wiedziałam ,że nie mam szans , westchnęłam ciężko .
-Nienawidzę cię ! -
Krzyknęłam niczym pięcioletnia dziewczynka , na co on się delikatnie
uśmiechnął i czułym gestem pogłaskał mnie po głowie , sapnęłam nadal
zła .
-Tay.. -Szepnął
zmysłowym głosem , spojrzałam na niego a on .. uśmiechnął się złośliwie
-Zaczynaj ! -Dodał kąśliwie a ja otworzyłam buzie ze zdumienia ,
odszedł cicho się śmiejąc a ja zaczęłam biec w stronę pobliskiego lasu
przeklinając wszytko co się da , jednak w głębi serca, sama byłam
rozbawiona .
***
Minęło już sporo czasu a ja jeszcze nawet nie dobiegłam do końca lasu .
Zmęczenie brało górę , otarłam pot z czoła i próbowałam złapać oddech .
Rozejrzałam się , zewsząd otaczały mnie drzewa i nagle .. usłyszałam grzmot ?!
Spojrzałam do góry a zza zasłony drzew dostrzegłam zachmurzone niebo .
-Cholera ! -Krzyknęłam i spanikowana rozejrzałam się w koło .
Poczułam krople deszczu spływająca po moim czole , potem drugą po ręku .
Szlag ! Szlag ! Szlag !
Mogło być gorzej ?
Zaraz po tym jak
zadałam to pytanie usłyszałam straszliwy ryk , przestraszona biegiem
ruszyłam między drzewa , zbaczając tym samym z drogi .
Nie patrzyłam się za siebie , tylko biegłam , omijając gałęzie .
Biegnąc potknęłam się o kamień i się wywróciłam .
Raniąc tym samym ręce i
kolana , rozcięcie na nodze zaczęło krwawić , a deszcz zaczął się
nasilać , w dodatku coraz wyraźniej słyszałam burze , zmusiłam się do
wstania i powoli zaczęłam iść dalej .
Nagle zdałam sobie sprawę ,że kompletnie nie wiem gdzie jestem .
Jedyne co widziałam to
drzewa , każde takie samo , moje ślady pod pływem deszczu zaczęły
znikać więc nie mogłam wrócić na drogę z której zboczyłam.
-Gdzie ja do diabła jestem ?! -Krzyknęłam
__________________________
I co myślicie ? :)
Akcja , stopniowo się rozwija ...
Niedługo Tay stanie oko w oko z zabójcą swojego brata ..
Ale czy aby na pewno spotka Ash'a ?
Liczę na wasze opinię ^^
Hej;) Jestem tu pierwszy raz, znalazłam link u kogoś tam (już nie pamiętam) i postanowiłam przeczytać;) Trochę drażni mnie ta czcionka. O wiele lepiej czyta mi się, gdy jest to arial, thimes new roman albo coś w tym stylu. Normalne, bez zawijasów, które ładne są w bocznych kolumnach, ale nie koniecznie w poście.
OdpowiedzUsuńNatomiast treść mi się podobała, chociaż rozdział był dość krótki. Zdziwił mnie trochę trener, że wysłał ją samą do lasu. No i ona, że nie biegła jakąś prostą drogą, na której nie mogłaby się zgubić. Ciekawa jestem dlaczego trener tylko dla niej jest hm... przyjazny? a dla innych dziewczyn nie. Czyżby coś zaczynali do siebie czuć? Pozdrawiam! ;**
A jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie, na razie jest tylko prolog ;)
sila-jest-we-mnie.blogspot.com
Hejoo :) Co do czcionki dzięki za radę , zaraz ją zmienię :)
UsuńNo cóż , to prawda ,że niektóre rozdziały są dość krótkie ,przykładem jest ten , ale na swoje usprawiedliwienie mogę podać to iż się staram , aczkolwiek nie zawsze mi wychodzi :d Leo wysłał ją do lasu to fakt ale dość często , łowcy tamtędy biegali , więc można powiedzieć ,że to była sprawdzona trasa , nie przewidział tego co się stało później . A dziewczyna biegła tak jakby prostą drogą , ale spanikowała usłyszawszy ten ryk no i bez zastanowienie zboczyła z trasy .. A czemu jest taki przyjazny .. no cóż haha w kolejnych rozdziałach powinny wyjść na jaw prawdziwe uczucia bohaterów więc, nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić cię do przeczytania kolejnych moich wypocin w postaci rozdziałów :) Oczywiście wpadnę ^^
Również pozdrawiam :**
Ps. Bardzo dziękuję za komentarz :)