Przed przeczytaniem rozdziału mam małe ogłoszonko :)
Założyłam konto na Wattpadzie , więc możecie znaleźć mnie pod pseudonimem Tay116 :)
To tyle ^^ Miłej lekturki :3
"Idź za mną " cichy głos rozchodził się po mojej głowię .
"Tędy" usłyszałam mając na wpół zamknięte powieki
"Jeszcze trochę" szeptał ...
obraz się zamazał , bezsilnie upadłam ,już nic nie słyszałam ..
Zapadła ciemność ...
***
Czułam ciepło na skórze , zimne powiewy wiatru ustały .
Słyszałam burze ale nie czułam deszczu .
Rozciągając się natrafiłam na coś twardego .
Powoli otworzyłam oczy i zamarłam .
-Leo ?!- Krzyknęłam zaskoczona , leżałam na jego ramieniu , a jego druga ręka oplatała mnie w pasie .
Otworzył oczy .
-Co ty robisz ?
-Próbuję uratować nas od śmierci ? -Popatrzyłam na niego .
-Byłaś cała przemoknięta i lodowata -Wyjaśnił .
-Okey, rozumiem ale wiesz ... czemu do diabła jestem naga?!-Krzyknęłam i odsuwając się jednocześnie od chłopaka , potarł zaspane oczy a ja w między czasie wstałam . Oparł się na ramionach , dzięki czemu mogłam podziwiać jego wspaniale wyrzeźbiony nagi brzuch .
Nagi ?!
-Spokojnie , musiałem zdjąć nasze ciuchy, ponieważ były mokre , najlepszym rozwiązaniem było by też zdjęcie przemokniętej bielizny ... - Tłumaczył a ja otworzyłam usta ze zdziwienia .
Nie zważając na nic zabrałam porozkładane na podłodze mokre ciuchy i szybko je ubrałam .
Spojrzałam na chłopaka a on miał morderczy wyraz twarzy .
-Tay , ściągaj to, wiesz przecież ,że to wszytko dla twojego dobra , bądź rozsądna .. - Próbował mnie na mówić do zdjęcia ciuchów , czy tylko dla mnie brzmi to tak perwersyjnie ?
To absurd ! pokręciłam przecząco głową na co on przycisnął mnie do ściany , unieruchamiając moje ręce swoją dłonią , przyciskając je do ściany nad moją głową , skutecznie blokując tym samym wszystkie moje ruchy . -Tay - Wyszeptał do mojej szyj a jego druga wolna ręka wsunęła się pod moją koszulkę, unosząc ją do góry , próbowałam się wyrwać ale bezskutecznie . Ugryzł mnie delikatnie w ucho a potem pocałował w kącik ust -Leo -Jęknęłam na co on wpił się w moje usta .
Każde miejsce którego dotknął zdawało się płonąć , poczułam jak jego palce muskają mój stanik i idą nieprzerwanie wyżej , po chwili koszulka wylądowała na podłodze a zaraz za nią spodnie .
Jego ręce sunęły się po moim ciele i nagle ...
Chłopak odsunął się z uśmiechem .
-Grzeczna dziewczynka -Powiedział równocześnie tarmosząc moje splątane włosy .
Cała czerwona na twarzy z oszalałym sercem , bezwładnie osunęłam się na podłogę .
Co to do diabła było ?!
-L..-Nie zdążyłam nic powiedzieć gdyż poczułam jak silne ramiona chłopaka oplatają moje ciało .
-Tak zdołamy utrzymać właściwą temperaturę naszego ciała .
Czułam ciepło od niego bijące , nie mogąc się powstrzymać odwzajemniłam uścisk ,
a nawet oplotłam go nogami !
Cały strach , złość i zimno ulotniły się w jednej chwili , Odgłosy wiatru uderzający o szybę ucichły . Pozostaliśmy tylko my .
***
Kilka godzin później , gdy burza i deszcz ustały wyszliśmy na zewnątrz .
Wzięłam głęboki wdech świeżego powietrza i odwróciłam się w stronę chłopaka .
Uśmiechnął się i wysunął w moją stronę dłoń .
Przez te kilka godzin dużo rozmawialiśmy , Chłopak opowiedział mi o swojej przeszłości, o treningach i o tym co przeżył podczas nich a ja w zamian zrelacjonowałam mu "ciekawostki" z mojego życia .
Teraz byliśmy bliżej siebie niż kiedykolwiek .
Podałam mu rękę .
-Wracajmy - Powiedziałam i po raz pierwszy od dawna się uśmiechnęłam .
***
Minęło już kilka dni od tej pamiętnej burzy , pomimo tego iż tego dnia nie umarłam , uważam ,że to jeden z najlepszych chwili w moich życiu.
Od tamtego momentu Leo w każdy możliwy sposób okazuję mi czułość .
Ostatnio prawie pocałował mnie na oczach wszystkich !
Wybuchł by skandal , możliwe nawet jest to ,ze musiał by odejść z klanu !
A najgorsze z tego wszystkiego jest to .. że prawie mu na to pozwoliłam .
Granice się zacierają , kiedy koło niego jestem , moje pożądanie bierze górę nad rozumem ..
Nie umiem mu się oprzeć , ba , nawet tego nie chce !
Lubię czuć jego silne ramiona , obejmujące mnie
Jego usta sunące się po moim ciele .
Poczułam jak ktoś mnie obejmuję , odwzajemniłam uścisk .
W końcu tak bardzo go kochałam .
Pocałował mnie a ja wpatrywałam się w jego czarne oczy .
Czarne ?!
-Taylor !- Usłyszałam i z krzykiem się obudziłam .
To był sen ! koszmar ! nie możliwe ,żebym ja ..? ale przecież ..
Mocno ,nieporadnie objęłam się ramionami .
Spojrzenie zielonych oczu mnie przeszywało .
Musiałam się uspokoić ! To był sen , TYLKO i wyłącznie nic nieznaczący sen .
Odetchnęłam głęboko i spojrzałam na chłopaka .
-O co chodzi .. Leo ? - Zapytałam a on spojrzał na mnie smutnymi oczyma .
-Znaleźliśmy mordercę twojego brata -Powiedział cicho .
Poderwałam się z łóżka i nie zważając na nic w pospiechu się ubrałam .
-Gdzie ? - Zapytałam po prostu .
-W lesie cieni - Wyszeptał bezradnie , teraz , przygarbiony i niepewny wyglądał dużo starzej niż zazwyczaj.
Nie przejęłam się tym jednak , wybiegłam z chaty i nie zważając na nic pobiegłam w stronę lasu .
***
Stałam oko w oko z zabójcą Micheala .
Frustracja , złość i chęć zemsty dawały o sobie znać .
Ale pojawiło się też inne uczucie , zaskoczenie .
-To ty -Wyszeptałam , zobaczyłam kpiący uśmieszek na jego twarzy .
A potem obraz się zamazał , rozpoczęła się walka .
