poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Rozdział 15




 Przed przeczytaniem rozdziału mam małe ogłoszonko :)
Założyłam konto na Wattpadzie , więc możecie znaleźć mnie pod pseudonimem Tay116 :)
To tyle ^^ Miłej lekturki :3


"Idź za mną " cichy głos rozchodził się po mojej głowię .
"Tędy" usłyszałam mając na wpół zamknięte powieki
"Jeszcze trochę" szeptał ...
obraz się zamazał , bezsilnie upadłam ,już nic nie słyszałam ..
Zapadła ciemność ...

***
Czułam ciepło na skórze , zimne powiewy wiatru ustały .
Słyszałam burze ale nie czułam deszczu .
Rozciągając się natrafiłam na coś twardego .
Powoli otworzyłam oczy  i zamarłam .
-Leo ?!- Krzyknęłam zaskoczona , leżałam na jego ramieniu , a jego druga ręka oplatała mnie w pasie .
Otworzył oczy .
-Co ty robisz ?
-Próbuję uratować nas od śmierci ? -Popatrzyłam na niego .
-Byłaś cała przemoknięta i lodowata -Wyjaśnił .
-Okey, rozumiem ale wiesz ... czemu do diabła jestem naga?!-Krzyknęłam i odsuwając się jednocześnie od chłopaka , potarł zaspane oczy a ja w między czasie wstałam . Oparł się na ramionach , dzięki czemu mogłam podziwiać jego wspaniale wyrzeźbiony nagi brzuch .
Nagi ?!
-Spokojnie , musiałem zdjąć nasze  ciuchy,  ponieważ były mokre , najlepszym rozwiązaniem było by też zdjęcie przemokniętej bielizny ... - Tłumaczył a ja otworzyłam usta ze zdziwienia .
Nie zważając na nic zabrałam porozkładane na podłodze mokre ciuchy i  szybko je ubrałam .
Spojrzałam na chłopaka a on miał morderczy wyraz twarzy .
-Tay , ściągaj to, wiesz przecież ,że to wszytko dla twojego dobra , bądź rozsądna .. - Próbował mnie na mówić do zdjęcia ciuchów , czy tylko dla mnie brzmi to tak perwersyjnie ?
To absurd ! pokręciłam przecząco głową na co on przycisnął mnie do ściany , unieruchamiając moje ręce swoją dłonią , przyciskając je do ściany nad moją głową , skutecznie blokując tym samym wszystkie moje ruchy . -Tay - Wyszeptał do mojej szyj a jego druga wolna ręka wsunęła się pod moją koszulkę, unosząc ją do góry , próbowałam się wyrwać ale bezskutecznie . Ugryzł mnie delikatnie w ucho a potem pocałował w kącik ust -Leo -Jęknęłam na co on wpił się w moje usta .
Każde miejsce którego dotknął zdawało się płonąć  , poczułam jak jego palce muskają mój stanik i idą nieprzerwanie wyżej , po chwili  koszulka wylądowała na podłodze a zaraz za nią spodnie .
Jego ręce sunęły się po moim ciele i nagle ...
Chłopak odsunął się z uśmiechem .
-Grzeczna dziewczynka -Powiedział równocześnie tarmosząc moje splątane włosy .
Cała czerwona na twarzy z oszalałym sercem , bezwładnie osunęłam się na podłogę .
Co to do diabła było ?!
-L..-Nie zdążyłam nic powiedzieć gdyż poczułam jak silne ramiona chłopaka oplatają moje ciało .
-Tak zdołamy utrzymać właściwą temperaturę naszego ciała .
Czułam ciepło od niego bijące , nie mogąc się powstrzymać odwzajemniłam uścisk ,
 a nawet oplotłam go nogami !
Cały strach , złość i zimno ulotniły się w jednej chwili , Odgłosy wiatru  uderzający o szybę ucichły . Pozostaliśmy tylko my .

***
Kilka godzin później , gdy burza i deszcz ustały wyszliśmy na zewnątrz .
Wzięłam głęboki wdech świeżego powietrza i odwróciłam się w stronę chłopaka .
Uśmiechnął się i wysunął w moją stronę dłoń .
Przez te kilka godzin dużo rozmawialiśmy , Chłopak opowiedział mi o swojej przeszłości, o treningach  i o tym co przeżył podczas nich a ja w zamian zrelacjonowałam mu "ciekawostki" z mojego życia .
Teraz byliśmy bliżej siebie niż kiedykolwiek .
Podałam mu rękę .
-Wracajmy - Powiedziałam i po raz pierwszy od dawna się uśmiechnęłam .

***

Minęło już kilka dni od tej pamiętnej burzy , pomimo tego iż tego dnia nie umarłam , uważam ,że to jeden z najlepszych chwili w moich życiu.
Od tamtego momentu Leo w każdy możliwy sposób okazuję mi czułość .
Ostatnio prawie pocałował mnie na oczach wszystkich !
Wybuchł by skandal , możliwe nawet jest to ,ze musiał by odejść z klanu !
A najgorsze z tego wszystkiego jest to .. że prawie mu na to pozwoliłam .
Granice się zacierają  , kiedy koło niego jestem , moje pożądanie bierze górę nad rozumem ..
Nie umiem mu się oprzeć , ba , nawet tego nie chce !
Lubię czuć jego silne ramiona , obejmujące mnie
Jego usta sunące się po moim ciele .
Poczułam jak ktoś mnie obejmuję , odwzajemniłam uścisk .
W końcu tak bardzo go kochałam .
Pocałował mnie a ja wpatrywałam się  w jego czarne oczy .
Czarne ?!
-Taylor !- Usłyszałam i z krzykiem się obudziłam .
To był sen ! koszmar ! nie możliwe ,żebym ja ..? ale przecież ..
Mocno ,nieporadnie objęłam się ramionami .
Spojrzenie zielonych oczu mnie przeszywało .
Musiałam się uspokoić ! To był sen , TYLKO i wyłącznie nic nieznaczący sen .
Odetchnęłam głęboko i spojrzałam na chłopaka .
-O co chodzi .. Leo ? - Zapytałam a on spojrzał na mnie smutnymi oczyma .
-Znaleźliśmy mordercę twojego brata -Powiedział cicho .
Poderwałam się z łóżka i nie zważając na nic w pospiechu się ubrałam .
-Gdzie ? - Zapytałam po prostu .
-W lesie cieni - Wyszeptał bezradnie , teraz , przygarbiony i niepewny wyglądał dużo starzej niż zazwyczaj.
Nie przejęłam się tym jednak , wybiegłam z chaty i nie zważając na nic pobiegłam w stronę lasu  .

***

Stałam oko w oko z zabójcą Micheala .
Frustracja , złość i chęć zemsty dawały o sobie znać .
Ale pojawiło się też inne uczucie , zaskoczenie .
-To ty -Wyszeptałam , zobaczyłam kpiący uśmieszek na jego twarzy .
A potem obraz się zamazał , rozpoczęła się walka .


sobota, 29 sierpnia 2015

Rozdział 14




Otaczała mnie grupka ludzi , a właściwie to grupka moich nowych , nowo poznanych przyjaciół .
Conn , Neal , Colin , Sara i Elieen , siedzieli koło mnie i prowadzili wesołą konwersację ,
do której naprawdę chciałam , ale koniec końców nie dołączyłam .
Siedziałam sztywno , rozglądając się po pomieszczeniu , wzrokiem szukając mojego instruktora .
Siedział przy stole wraz ze swoim przyjacielem Gaethem .
Leo nie był zbyt przyjaznym typem osoby , przeważnie był sam a wolny czas spędzał na treningach .
Jak się dowiedziałam < jeżeli można wierzyć plotką > okazało się ,
że jestem pierwszą dziewczyną , z jaką nawiązał kontakt !
Może wydawać się to wam głupie , ale poczułam coś na kształt szczęścia gdy się o tym dowiedziałam . Westchnęłam i po raz kolejny zaczęłam studiować jego twarz .
Przydługie czarne włosy , które co jakiś czas ruchem ręki poprawiał , były w seksownym nieładzie ,
zielone oczy ,  większość ludzi a właściwie łowców tutaj , uważało ,że są straszne .
Chodziło zapewne o to ,że łowcy przeważnie mają brzozowe oczy , dziwne co ?
A fakt ,że Leo był wprost maszyną do zabijania na polu walki , nie ułatwiał mu życia .
Wiele osób tutaj nazywa go Bestią łowców .
Krąży na jego temat wiele plotek , jednak po mimo tego chłopak cieszy się wszechstronnym szacunkiem .
Każdy z schodzi mu z drogi , zresztą ja tez miałam taki zamiar gdy po raz pierwszy go spotkałam , nawet nie wiem kiedy to się zmieniło , na moja twarz wypełzło coś na kształt uśmiechu i nagle poczułam jak ktoś mnie obejmuję
-Na co się tak patrzysz ? - Zapytał Neal wesoło , na co ja wzruszyłam tylko ramionami .
-Taylor -Po niespełna minucie usłyszałam głos Leo.
Neal szybko cofnął ramię i nie pewnym wzrokiem wpatrywał się w naszego instruktora .
Przyczyną jego zmiany humoru zapewne był wściekły wyraz twarzy nowo przybyłego .
Oczywiście moi przyjaciele mogli być przerażeni ,
ja natomiast wpatrywałam się jak urzeczona w te gniewne oczy , zachwycając się ich blaskiem.
-Tay - Powtórzył trochę spokojniej a ja jak na rozkaz wstałam i podeszłam do niego .
-Wybaczcie muszę coś omówić z Leo -Powiedziałam na co oni zszokowani pokiwali głowami w wyrazie zgody .
Ich zdziwienie wywołane zapewne było tym ,iż Leo do nas .. a raczej do mnie, podszedł .
Chociaż może zaskoczyło ich to ,że nazwałam go po imieniu   ?
Ewentualnie mogli zdziwić się tym , iż złapałam swojego instruktora za rękę , a on nie zaprotestował ...
Gdy wyszliśmy z chłopakiem z pomieszczenia , uderzył w nas chłodny , jesienny powiew wiatru .
Leo wydawał się nie wzruszony , ja natomiast objęłam się ramionami i zadygotałam z zimna
Niemal natychmiast zdjął swoją kurtkę i mnie nią okrył .
Z wdzięcznością , pokiwałam mu głowa .
-A ty ? - zapytałam , ponieważ teraz to on stał w samej podkoszulce , tylko wzruszył ramionami .
Poczułam kolejny zimny powiew , wpadłam na pomysł .
-Rozłóż ramiona - Poinstruowałam . Chłopak posłusznie , wykonał moją prośbę ,
a wtedy ja wtuliłam się w jego tors .
-Cieplej ? -Zapytałam cicho .
-Hmm...Ehem ..Tak -Wyszeptał niepewnie , strasznie się przy tym jąkając .
Chwilę po tym poczułam jak jego silne ramiona mnie obejmują .
Nie wiem ile czasu staliśmy tak przytuleni , ale wiem ,że już nie było nam zimno .
***
-Na dzisiaj zaplanowałem biegi , masz przebiec przez las cieni i wrócić ..
-Cooo ?!- Wyjąkałam -Leoo, ale to strasznie daleko - Próbowałam się kłócić ale jedno jego spojrzenie i już wiedziałam ,że nie mam szans , westchnęłam ciężko .
-Nienawidzę cię ! - Krzyknęłam niczym pięcioletnia dziewczynka , na co on się delikatnie uśmiechnął i czułym gestem pogłaskał mnie po głowie , sapnęłam nadal zła .
-Tay.. -Szepnął zmysłowym głosem , spojrzałam na niego a on .. uśmiechnął się złośliwie -Zaczynaj ! -Dodał kąśliwie a ja otworzyłam buzie ze zdumienia , odszedł cicho się śmiejąc a ja zaczęłam biec w stronę pobliskiego lasu przeklinając wszytko co się da , jednak w głębi serca, sama byłam rozbawiona .
***
Minęło już sporo czasu a ja jeszcze nawet nie dobiegłam do końca lasu .
Zmęczenie brało górę , otarłam pot z czoła i próbowałam złapać oddech .
Rozejrzałam się , zewsząd otaczały mnie drzewa i nagle .. usłyszałam grzmot ?!
Spojrzałam do góry a zza zasłony drzew dostrzegłam zachmurzone niebo .
-Cholera ! -Krzyknęłam i spanikowana rozejrzałam się w koło .
Poczułam krople deszczu spływająca po moim czole , potem drugą po ręku .
Szlag ! Szlag ! Szlag !
Mogło być gorzej ?
Zaraz po tym jak zadałam to pytanie usłyszałam straszliwy ryk , przestraszona biegiem ruszyłam między drzewa , zbaczając tym samym z drogi .
Nie patrzyłam się za siebie , tylko biegłam , omijając gałęzie .
Biegnąc potknęłam się o kamień i się wywróciłam .
Raniąc tym samym ręce i kolana , rozcięcie na nodze zaczęło krwawić , a deszcz zaczął się nasilać , w dodatku coraz wyraźniej słyszałam burze , zmusiłam się do wstania i powoli zaczęłam iść dalej .
Nagle zdałam sobie sprawę ,że kompletnie nie wiem gdzie jestem .
Jedyne co widziałam to drzewa , każde takie samo , moje ślady pod pływem deszczu zaczęły znikać więc nie mogłam wrócić na drogę z której zboczyłam.
-Gdzie ja do diabła jestem ?! -Krzyknęłam 



__________________________
I co myślicie ? :)
Akcja , stopniowo się rozwija ...
Niedługo Tay stanie oko w oko z zabójcą swojego brata ..
Ale czy aby na pewno spotka Ash'a ? 
Liczę na wasze opinię ^^













wtorek, 25 sierpnia 2015

Rozdział 13



Witajcie w drugiej części Serca Ciemności ! :) 
Postanowiłam ,że nadam jej osobny tytuł ...
Daughter of Darkness<~~ co myślicie ? ^^ 
Macie tu też , mały wstęp do opowiadania

Zawieszona między Piekłem a Niebem
 Pochłonięta przez ciemność , 
Wychowana przez światłość 
Narodzona z płomieni 
Przeznaczona jemu 

A i zanim zapomnę , postanowiłam umieścić na blogu ankietę
dotyczącą  .. tak w sumie to was :)   
Jeżeli czytacie regularnie  mojego bloga <i się wam podoba > głosujecie na tak jeżeli jest na odwrót przeczytaliście i no cóż .. nie spodobało wam się glosujcie na nie  .
W ankiecie mogą brać udział wszyscy , nawet ci niezalogowanie więc 
byłabym wdzięczna <bardzo ! :)> za głosy :)) 

Miłego *^*

ZEMSTA

-Mocniej -Krzyknął -Jesteś aż tak słaba ? To co teraz robisz jest żałosne !
A może myślisz że ktoś ci pomoże ? - Zakpił
-Nie !-Wrzasnęłam
-Więc postaraj się bardziej
Z całej siły uderzyłam w swojego "przeciwnika" na co on się delikatnie uśmiechnął  .
-Lepiej Tay- Mruknął , a moje serce minimalnie przyspieszyło , szybko jednak przywołałam się do porządku. Otarłam pot z czoła i z westchnieniem zamknęłam oczy .
-Dziesięć minut przerwy  - Wyszeptał i nie musiałam otwierać oczu by wiedzieć  ,że wyszedł z sali .
Bezsilnie aczkolwiek z ulgą opadłam na podłogę , całe moje ciało było obolałe , pokryte siniakami ,
których nabawiłam się na treningach z Leo , a jednak tylko dzięki temu jeszcze jakoś funkcjonowałam .
Ból przypominał mi ,że żyje ../
Przed oczami stanął mi obraz , który od miesiąca próbuję wymazać , bezskutecznie jak widać .
Obraz który zmienił całe moje życie , zacisnęłam pięści .
Scena w której Micheal , mój brat , który był moją pierwszą miłością , zostaje zabity przez Ashtona ,
Który jak się okazało jest diabłem -dosłownie .
Jeszcze mocniej zacisnęłam pięści i przypomniałam sobie wszytko od początku.

~~~~ Retrospekcja ~~~~

Siedziałam skulona w kącie swojego łóżka , opatulała mnie kołdra ,
która była mokra zapewne od moich łez.
Było  mi straszliwie  zimno , pewnie przez to ,
że okno było otwarte i wpływało przez nie zimne jesienne powietrze .
Już kilkakrotnie słyszałam pukanie do drzwi , jednak całkowicie je zignorowałam .
Ciche , delikatne głosy zza drzwi po jakimś czasie ucichły a ja pogrążyłam się w ciszy ,
którą zakłócał jedynie mój cichy szloch .
"Czas leczy rany " Bzdura -pomyślałam .
Z każdą minutą czułam się coraz gorzej i gorzej .
Myśl ,że Micheal'a już nie ma była taka nierealna a jednocześnie brutalnie prawdziwa .
Straciłam swojego brata i to w momencie w którym wreszcie się nim stał .
Łzy zagłuszyły moje dalsze myśli , pozostało tylko jedno pojedyncze zdanie .
"Miki nie żyję "

***

Nie wiem ile czasu minęło od śmierci mojego brata .
Dzień  , tydzień ? miesiąc ?
Nie wiem .
Dla mnie upłynęła co najmniej wieczność .
Sądzę ,że dla moich rodziców , a właściwie dla moich udawanych rodziców , bo okazało się ,że tak naprawdę nimi nie są , czas płynął równie wolno jak mi .
A jednak ojciec próbował mnie jakoś pocieszyć , matka wyjechała , nie wiem dokąd i na ile ..
zresztą nie obchodzi mnie to , teraz liczy się tylko ..
nie dokończyłam , bo nie wiedziałam jak .
Co się teraz liczy ? ... zapanowała cisza .
Nie znałam odpowiedzi , po moim policzku spłynęła pojedyncza łza .
-Miki - szepnęłam patrząc na betonowy grób stojący przede mną .
-Co się teraz liczy ? - Powtórzyłam na głos , jednak odpowiedziała mi głucha cisza ...

***
Siedziałam na ławce w parku , wpatrując się w zachmurzone niebo .
Dzisiaj mijały dwa tygodnie od śmierci mojego brata .
Moje uczucia diametralnie zmieniły się od tych które miałam zaledwie tydzień temu .
Tak  jak wtedy czułam rozdzierający mnie od środka smutek , teraz nie czułam nic .
Większość dni spędzałam  w parku , bezsensownie wpatrując się w niebo .
Od jakiegoś czasu zauważyłam ,że pewien nieznajomy , który kilka dni temu siedział oddalony ode mnie o kilka metrów , wczoraj siedział na ławce obok , a dzisiaj usadowił się koło mnie .
-Zimno -To jedno słowo padło z jego ust gdy przyszedł a potem zapanowała cisza .
Było zimno ? Hmm .. może . Nie wiem , ja nic nie czułam ..
-Wiesz .. -Zaczął , jednak ja uparcie wpatrywałam się w niebo ,  nie mogąc się powstrzymać kątem oka na niego spojrzałam i ku mojemu zaskoczeniu
mówiąc nie odrywał wzroku od chmur przesuwających się po niebie .
-Ten Ból który teraz czujesz z czasem ustąpi , nie zniknie , ale zmaleje , zapewniam cię . -Mruknął
- Ludzie umierają to  nieuniknione...
-Możliwe -Odezwałam się zgodnie kiwając głową , z wypranym  z emocji głosem .
-Ale nie ci którzy mają dwadzieścia lat i całe życie przed sobą  .
-Tak, to z pewnością okrutne - Powiedział a w jego głosie usłyszałam .. ironię ?
-Zabójca twojego brata powinien ponieść karę - Zniżył swój głos do szeptu .
-Powinnaś zadać mu takie samo cierpienie jak on tobie - Mówił kusząc .
-Myślisz ,że powinnaś się zemścić ? -Zapytał a ja wpatrzona w niebo
nie zauważyłam jego zwycięskiego uśmieszku .
-Tak , powinnam -Powiedziałam na głos , a moim ciałem , zapanowała fala emocji
Gniew i złość , szalały we mnie , a ja nie umiałam ich opanować .
Teraz liczyło się tylko jedno .
Tylko zemsta .

***

Spojrzałam w lustro .
Zaczerwienione od płaczu oczy na wychudzonej twarzy , na której teraz widoczne były kości policzkowe , wydawały się zbyt duże , kiedyś pełne szczęścia teraz pozbawione życia .
Długie włosy , poplątane i odstające na różne sposoby od tak dawna nie czesane .
Chude niczym patyki ręce.
Króciutka bluzka ukazywała wystające z pod niej żebra  , a spodenki jak dotąd dobre teraz zdawały się za duże . Oto czym się stałam .
Byłam cieniem dawnej siebie .
Uśmiechnęłam się po raz pierwszy od tego pamiętnego dnia , jednak w tym uśmiech niebyło choćby cienia wesołości . Zacisnęłam pięści .
Teraz liczyło się tylko jedno .
-Tylko zemsta - Wyszeptałam po raz drugi , a na moją twarz wkradło sie coś na wzór psychicznego uśmiechu , który nie raz widziałam w horrorach .

~~~~ Obecnie ~~~~

Otworzyłam oczy i pokręciłam głową zmęczona .
To właśnie jeden z powodów dlaczego tu jestem .
Po prosiłam swojego ojca by zabrał mnie do świata łowców a tam mnie wyszkolił .
Choć się sprzeciwiał koniec końców się zgodził , a jako zastępstwo za siebie przydzielił mi Leo ,
przyszłego wodza łowców . Nasze pierwsze spotkanie nie było za ciekawe ,  coś na kształt uśmiechu wkradło się na moją twarz , prawie zachichotałam .. prawie .
Do sali wszedł chłopak .
Kiwnął na mnie głową a ja się podniosłam i ruszyłam  w jego stronę , nie czekając na jego znak zaatakowałam go , a on zgrabnie , bez wysiłku go doparł  .
Teraz to jest moje życie .
Chłopak mnie podciął a ja runęłam na podłogę , ciągnąc go za sobą .Wylądował na mnie .
Delikatnie się uśmiechnęłam , jednak mój pierwotny cel pozostał niezmienny .
Liczyła się tylko zemsta


 __________________________
O to jest ! druga część Serce Ciemności ... Co myślicie ?  :)
Początek może trochę nudny ale zapewniam ,że w kolejnych rozdziałach akcja się rozwinie :)
Byłabym wdzięczna za komentarze i zawarte w nich opinię ^^

wtorek, 18 sierpnia 2015

Nowy blog

Witajcie !
Założyłam nowego bloga na którym będę pisać opowiadanie Syn Diabła , którego prolog znajdziecie w poście pt " Z ostatniej chwili.. ".
Zaciekawieni ? No mam nadzieję ! :)
Jeżeli tag właśnie jest zapraszam na bloga "Be Brave , Kid " :3
Łapcie link :)

http://be-brave-kid.blogspot.com/

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Zapowiedź

-Mocniej -Krzyknął -Jesteś aż tak słaba ? To co teraz robisz jest żałosne !
A może myślisz że ktoś ci pomoże ? - Zakpił
-Nie !-Wrzasnęłam
-Więc postaraj się bardziej
Z całej siły uderzyłam w swojego "przeciwnika" na co on się delikatnie uśmiechnął  .
-Lepiej Tay

wtorek, 11 sierpnia 2015

Z ostatniej chwili

Przed chwilą wpadłam na nowy pomysł opowiadania !
Pomyślałam że go tu wstawię  , 
jeszcze nie wymyśliłam tytułu , więc może macie jakieś propozycje ? :D


Idę przez szklonym korytarz z kpiącym uśmieszkiem wypisanym na twarzy .
Nie wierzę ,że ojciec mnie do tego zmusił .  Irytuję mnie fakt ,że się na to zgodziłem a jeszcze bardziej,
że faktycznie to robię . Podchodzę do drzwi właściwej klasy i wzdycham z przesadnym dramatyzmem.
Kiwam głową a drzwi przede mną z im petentem się otwierają , nieśpiesznie wchodzę do pomieszczenia i przelatuje wzrokiem po siedzących przede mną ludziach .
Kobieta stojąca przy tablicy karze mi się przedstawić .
Uśmiecham się nieszczerze.
-Nazywam się Carter Cross i jestem synem diabła -  Chyba taki opis im wystarczy , nie ?

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Rozdział 12


Ethan

-Ja ? -zapytałam powątpiewając
-Tak , ty
-Ja ? - zapytałam spanikowana .
-Tak , Tay .
-Hmm .. ja - powiedziałam zamyślona , ja , ja , ja,ja krążyło mi to po głowie i co mogłam poradzić skoro przed chwilą dowiedziałam się że jestem córką .. chaosu ?
-Tak , chaosu - Odpowiedział cierpliwie czytając w moich myślach.
-Jak to robisz ?
-Normalnie -wzrusza niedbale ramionami - Po prostu to słyszę
-A ja nie słyszę twoich myśli - Powiedziałam oskarżycielsko , chłopak się uśmiechnął .
-Ja umiem je blokować
-Blokować ?
- Zatrzymywać je dla siebie , nie wiem jak to wytłumaczyć , w moim przypadku np. nie muszę się jakoś bardzo starać by je ukryć , przychodzi mi to naturalnie ,niektórzy  mają podobnie jednak inni z kolej nie mogą nad tym zapanować ..
-Ale , jak ?
-To tak jakby drzwi do twojego umysłu się otworzyły , a ty musisz je zamknąć,
skoncentruj się i spróbuj to zrobić -Doradził delikatnie
Taa , jasne dla niego to takie proste bo jest bogiem . Drzwi jakie do diabła drzwi ?!
-Tay,skoncentruj się -Wzięłam głęboki wdech i zamknęłam oczy .
Nie chce żeby ktoś słyszał moje myśli - powiedziałam w myślach . Nic.
Naprawdę tego nie chce !- Nic.
Od teraz nikt nie będzie słyszał moich myśli - Powiedziałam głośno i otworzyłam oczy .
Byłam pewna ,że tym razem zadziałało  dlatego też wyobraziłam sobie Sylvaina nago ,
jak stoi przede mną i się seksownie uśmiecha "Sylvain " pomyślałam  i spojrzałam na niego , ciekawa jego reakcji
Unikał mojego spojrzenia i mogę przysiąść ,że pomimo tego iż włosy zakrywały większość jego twarzy , widniał na niej rumieniec .
-O żesz kurwa ! - Krzyknęłam spanikowana , na co on jeszcze bardziej się odwrócił , wstrzymałam oddech.
Pragnęłam zniknąć z powierzchni ziemi i najlepiej w ogóle ze świata  ..
-Tay - Odezwał się już spokojnie , ale z twarzy nie znikły jeszcze kropki czerwieni
Spuściłam głowę .
-Cóż , mogłaś wyobrazić sobie coś .. hmm . -szukał słowa - gorszego .
-Niż ciebie nago ? -Pokręciłam zażenowana głową
-Chyba nie jestem aż taki zły ?
-Zły ?! Mogę cię zapewnić że jesteś Bogiem w każdym słowa tego znaczeniu .A teraz skoro  wyznałam już wszystkie żenujące najbardziej na świecie rzeczy byłbyś tak miły i mnie zabił ? - Zapytałam z udawaną słodkością . On zamiast tego przybliżył się i objął mnie zamykając w niedźwiedzim uścisku
-Ciesze się ,że postrzegasz mnie w ten sposób - wyszeptał ledwie słyszalnie a potem mnie puścił i się odsunął  - Masz jeszcze jakieś pytania ? - zapytał zmieniając tym samym temat
-Naprawdę uważasz ,że to ja jestem tą od wieków poszukiwaną księżniczką  ? A poza tym jak to możliwe ? skoro mam dopiero szesnaście lat ..
-W wymiarach czas płynie inaczej . Jestem więcej niż pewien , Tay.
-Aha -powiedziałam kiwając przy tym głową -Fajnie.
-Tay ? -Zapytał niepewnie
-Nie no wszystko w porządku .. ja .. - Brakło mi słów .
Miałam wszystkiego dość ,każdy okazał się kimś innym , od zawsze żyłam w kłamstwie a teraz okazało się ,że nie dość iż jestem księżniczką w jednym z wymiarów < bo jak się okazuje istnieje wiele światów oprócz ziemi !>  to w dodatku jestem córką chaosu !A   no i nie mogę zapomnieć o tym ,ze mam narzeczonego ! Cudownie , po prostu świetnie !
Sylvain troskliwie mnie objął  a ja rozpłakałam się niczym mała dziewczynka .
W jego ramionach czułam się bezpieczna , dlatego też wtuliłam się w jego ramiona mocniej , a z moich oczu nieprzerwanie ciekły łzy .
Po jakimś czasie Chłopak powiedział ,że ma dla mnie jeszcze jedną wiadomość .
Kiedy zapytałam czy jest ona dobra czy zła , odpowiedział ,że nie jest pewien .
Rozłożył skrzydła  i wziął mnie w ramiona , a moje serce przyspieszyło , postanowiłam to jednak zignorować, po pierwsze sytuacja do w jakiej się znalazłam do tego nie pasowała a po drugie z niecierpliwością czekałam na to co chce pokazać mi chłopak .
Chwilę później postawił mnie przed czyimś domem  , podeszliśmy do wejścia a Sylvain otworzył drzwi , tak po prostu jakby wchodził do siebie .
-Ej my chyba nie możemy .. - zaczęłam jednak usłyszałam czyjś głos
-Czego chcecie ? - Zapytał nieznajomy , odwróciłam się i krzyknęłam przestraszona i zszokowana jednocześnie  .
-Miki ?!

***

-Jaki do cholery Miki ? -Spojrzał na mnie , był taki sam jak on , kropla w krople , oczy ,włosy , jedyne co ich różniło to głos , jego był o ton donośniejszy oraz aura ,  Mikiego otaczała przyjazna a nieznajomego nie za bardzo , czułam ,że chce żebyśmy wyszli .
-Co .? J-jak ?  Sylvain ? - Spojrzałam na niego błagając o wyjaśnienia.
-Przedstawiam ci Ethana , brata bliźniaka Michela ..
Otworzyłam buzie ze zdziwienia .
-Brata? - Spojrzałam na niego , no oczywiście ,że brata , przecież są idetyczni !
Ethan westchnął a w jego oczach dostrzegłam błysk.. smutku ?
-Micheal wie ,że ma brata ? - Chłopak pokiwał przeczącą głową  .
-Czemu rodzice mu .. nam -Poprawiłam się - nie powiedzieli ?
Usłyszałam śmiech jednak  nowo poznany wyglądał na wściekłego
-Ponieważ nie akceptują wampirów dziewczynko , a to właśnie tym jestem -Przełknęłam ślinę
-Przemieniłeś się ? - Spytałam na co on wzruszył ramionami .
-Zastowie was samych - Mruknął Sylvain i udał się w stronę wyjścia .
-Klątwa mnie przemieniła , bo widzisz na łowach ciąży klątwa .
Legenda głosi ,że pewnego dnia jeden z aniołów zstąpił na ziemie bo zakochał się w ludzkiej kobiecie , spłodzili oni dzieci jak się okazało bliźniaki , tak powstali pierwsi łowcy  Bóg jednak  był rozgniewany przez nieposłuszeństwo anioła więc rzucił  klątwę na dzieci , za każdym razem gdy urodzą się bliźnięta jedno z nich miało stać się nieśmiertelne i czuć pragnienie krwi  , drugi zaś za sprawą czaru czuł silną potrzebę zabicia go.
Tak powstali łowcy i wampiry , to właśnie dotyczy mnie i Micheala .
-Okey , wszystko pięknie i cudnie ale przecież Sylvain jest bogiem .. - Chłopak uniósł brew
-O żesz .. Serio ?On to zrobił ? - Wzruszył ramionami  a na jego twarzy znów pojawił się wyraz smutku .
Dopiero teraz do mnie dotarło jak samotny musiał być , sam , bez rodziny .
Przecież mógł mieć brata .. i siostrę , kochającą go rodzinę .
Podbiegłam do niego i przytuliłam mocno ,Chłopak wydawał się zaskoczony .
-Co ty robisz ? - zapytał zmieszany
-Przykro mi - Wyszeptałam w jego szyje , odsunęłam się
-Od teraz nie jesteś sam , masz mnie - Powiedziałam zdecydowanie
-A tak przy okazji jestem Taylor , albo po prostu Tay  - Wyciągnęłam rękę a on ją delikatnie uścisnął .
Uśmiechnęłam się , nie był w cale taki zły .
-Tay , musimy wracać - usłyszałam głos Sylvaina .
-Wpadnę tu jeszcze - Powiedziałam , Ethan stał tam poważny , bez żadnego wyrazu  ale nie poprosił abym tego nie robiła co przyjęłam za dobrą passe , pomachałam mu i razem z Sylvainem wyszłam na zewnątrz .
A on znów mnie objął i rozłożył swoje śnieżno-białe skrzydła .
-Nie mogę uwierzyć ,że to zrobiłeś - Wymruczałam zła .
-Musiałem - powiedział , wzruszył ramionami i wbił się w powietrze .
Lecąc spytał gdzie ma mnie zostawić , pomyślałam o w parku .
Musiałam , wiele przemyśleć a to było najlepsze miejsce, po prosiłam go jednak by zostawił mnie nie opodal parku w pobliskim  barze w  jakimś mniej widocznym miejscu .
Zgodził się i chwile potem stałam na ziemi .. sama .
Westchnęłam i ruszyłam w stronę parku , rozejrzałam się w okół , nikogo nie było , cisza .
Przyjęłam ten fakt z ulgą i nie przejmując się szłam dalej .
Nagle usłyszałam czyjś mrożący w żyłach wrzask .
Znałam ten głos .
Szybko ruszyłam w stronę z którego usłyszałam odgłos .
Weszłam w pobliską ślepą uliczkę i z mojego gardła wyrwał się wrzask .
To nie może dziać się naprawdę ..
Bezsilnie upadam na kolana , moje oczy zaszkliły się .
Ostatnie co widziałam zza zasłony łez to Ash .. Micheal i.. Krew .
Zapadła ciemność .


_______________________________________
Tutaj zakończy się rozdział w życiu Tay , wspomniałam kiedyś ,
że opowiadanie będzie podzielone na kilka <dwie .. może trzy > części ,
 tutaj kończy się jedna z nich  .
W następnej Tay będzie musiała zmierzyć się z  nowymi problemami,,
z  miłością ,zazdrością,nowymi tajemnicami , intrygami i wieloma innymi
Czy sobie poradzi ? A może ciemność wyciśnie na niej piętno i dziewczyna wkroczy na drogę zła ?
Będzie musiała przezwyciężyć śmierć .. czy jej się uda ?
Oraz zdradzę wam ,że w kolejnej części Tay , nie będzie już przebywać na ziemi ... :)
Oczywiście pozna mase nowych ludzi .. i może jakieś nowe zauroczenia ? ^^
Liczę na wasze komentarze *.*
Pozdrawiam :3 


sobota, 8 sierpnia 2015

Królowa Wampirów



 

Muzyczka , miłego czytania :))

-Pani, ojciec cię wzywa - Poinformował mnie mój służący , Gerard .
Ma on pięćdziesiąt cztery lata i już ot przeszło trzydziestu lat pracuje w zamku .
Na jego włosach widać pasma szarości , jednak wyraz jego twarzy i otaczająca go aura   , sprawiają iż wygląda młodziej .
-Powiedz mu , że przyjdę zaraz po tym jak się ubiorę , zjem śniadanie i porozmawiam z Theo .
-Ależ panno Geneviev , wie pani iż nie woła pani bez powodu poza tym to bardzo pilne i ..
-Mógł uprzedzić mnie za nim sporządziłam plany a skoro tergo nie zrobił , teraz nie zaszkodzi gdy chwile poczeka.-Ucięłam zirytowana
-Pani - Ukłonił się i ruszył w stronę drzwi .
Westchnęłam
-Rosalie ! -zawołałam służkę
-Tak pani ?
-Idę wziąć kąpiel , kiedy wrócę liczę że wszystko będzie gotowe
-Ależ oczywiście - Pokiwałam zadowolona głową i ruszyłam w stronę łazienki .
Wchodząc pod prysznic ,poczułam jak zimna woda spada na moje ciało wywołując tym samym ciarki na całej jego powierzchni , jednak po paru minutach gdy przyzwyczaiłam  się do tej temperatury odprężyłam się i zaczęłam rozkoszować kąpielom . Po jakimś czasie słyszę głos Theo
-Lizzy , już czas , twój ojciec ..
-Och no oczywiście ,że mój ojciec , z jakich innych powodów miałbyś nie odwiedzić ?
-Nie gadaj głupot Neko ! - Podniósł głos ale pomimo tego czuję ,że się uśmiecha .
-To ważne ! Zarówno dla niego jak i dla całego królestwa ...żebyś widziała jaki był spanikowany gdy przyszedł Gerard i przekazał mu wiadomość od ciebie - Zachichotałam .
-Lizzy - zaczął  - Musisz się pośpieszyć, przecież wiesz co ma się dzisiaj wydarzyć  - Powiedział smętnie.
Tak , wiem . To oczywiste ,że wiem  ,
Dziś , jak co roku z naszej rodziny znika jedna z moich sióstr .
Zapytacie czemu ?
To bardzo proste . Nasz świat podzielony jest na dwa rody .
Wampirzy i Ludzki , by zapobiec rozlewowi krwi zawarto pakt mówiący o tym ,że co roku Wampirzy król wybierze sobie nową królową z ludzkiego królestwa a w zamian , jego podwładni nie będą atakować ludzi.
Umowa nadal obowiązuje i akurat dzisiaj wypada ten dzień .
Nie miało by to większego znaczenia gdyby nie to iż , to ja jestem jednym z możliwych wyborów .
To ja mogę zostać coroczną wybranką Króla wampirów .
-Nie chce ! - krzyknęłam niczym mała dziewczynka , zza drzwi usłyszałam donośny śmiech .
-To było doprawdy dorosłe , Neko
-A żebyś wiedział ! To nie ty musisz iść  tam jak jakaś krowa którą można sobie wziąć ! - Sapnęłam zła,
zakrywając swoje nagie ciało ręcznikiem i otwierając śnieżno białe drzwi .
Chłopak otworzył szerzej oczy i przyłapałam go na tym iż przyglądał mi się o sekundę za długo .
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu który  wypełzł mi na usta .
-Przyglądałeś się ! - Krzyknęłam  zwycięsko .
-Neko !- Jęknął cały zrumieniony
Wybuchłam śmiechem a po chwili on do mnie dołączył.
-Panie Halle , panienka musi się ubrać więc .. - Napomknęła delikatnie Rose , Theo stał tam przez chwilę zażenowany , jednak szybko się otrząsnął , cmokną mnie w czoło "Wszystko będzie dobrze " wymruczał , odsunął się i ruszył w stronę drzwi .
-Ekhem .. Theo ? - Odwrócił się  w moją stronę .
-To są drzwi do szafy .. chyba nie chcesz podglądać ? - Po raz pierwszy na jego twarzy widziałam tak krwisty rumieniec .
-Nie oczywiście że nie  ! - Krzyknął i niemal biegiem udał się w stronę drzwi wyjściowych .
Kiedy wyszedł razem z Rosali wybuchłyśmy donośnym śmiechem .
Następnie nieśpiesznie zaczęłam się ubierać  , służka pomogła mi założyć suknie po czym umalowała mnie i dopasowała odpowiednią pasującą do całości biżuterie .
Kiedy byłam już w pełni gotowa ruszyłam w stronę sali balowej na której zebrała się moja rodzina < a przynajmniej większa jej część > Otwierając wielkie masywne drzwi , weszłam do ogromnego pomieszczenia , na którym zazwyczaj odbywały się różnego rodzaju uroczystości ,
po środku sali stał ojciec a koło niego w linii prostej jedenaście moich sióstr .
-Genevieve - Jęknął gdy mnie zobaczył , miał zmęczony wyraz twarz a w jego oczach czaił się znienawidzony przeze mnie strach  .-Ledwo zdążyłaś .
-Jak widzisz zdążyłam więc nie ma powodu do paniki  - Mruknęłam ustawiając się w linii .
W kolejności od najstarszej , urodziłam się jako szósta ,mam siedemnaście lat  , po mnie na świat   przyszło jeszcze sześć sióstr , poza tym mam trzech braci , najstarszy Jonathan ma dwadzieścia cztery lata ,później jest  mój brat bliźniak  Tobias i na końcu Jordan który ma dopiero dwanaście lat , no ale ich tu nie było , to nie ich chciano oddać jakiemuś wampirowi .
-Tato .. - Zaczęłam , jednak on posłał mi karcące spojrzenie
-Rozmawialiśmy już o tym Geni , albo ty albo wszyscy , wybór jest prosty
-Ale ..
-Co ?
-Ja nie chce !
-Uwierz ,że mi też nie jest łatwo co roku oddawać jedną z was , ale tak musi być , jesteśmy rodziną królewską naszym obowiązkiem jest chronić lud , zapewnić im bezpieczeństwo , a to jedyny sposób .
Do sali wszedł strażnik informując ,że powóz przekroczył bramę .
Już tu jest !
- Macie być cicho i się nie ruszać  ! -Poinstruował ojciec .
"I najlepiej nie oddychać " pomyślał zirytowana .
Wiem ,że muszę to zrobić , muszę chronić innych , jednak jakaś cząstka mnie nie che się z tym pogodzić .
Nie chce tracić już kolejnych sióstr .
Niespodziewanie drzwi otworzyły się łomotem a do pomieszczenia weszła postać w czerni .
Wciągnęłam powietrze .
Nadszedł wielki król wampirów - pomyślałam z sarkazmem

~~~~ Augustus ~~~~~

Przede mną wkurwiście  wolno wlókł się służący , kiedy w końcu dostrzegłem drzwi do których zmierzaliśmy nie zważając na tą irytującą istotę przede mną w wampirzym tępię zbliżyłem się do nich i kopniakiem otworzyłem , a na moje usta wdarł się uśmiech , gdy zobaczyłem stojące w prostej linii dziewczęta równie przerażone jak ich ojciec , szybko przeleciałem po nich wzrokiem , każda taka sama , pomyślałem ale zaraz dostrzegłem dziewczę które się wyróżniało , było piękne to fakt , ale pomimo tego iż była uczesana jak pozostałe , miała podobną suknie i postawę jej wzrok choć jak myślę starała się to ukryć był przepełniony złością i irytacją , jestem prawie pewny ,że był taki sam jak mój gdy tu wszedłem .
Uśmiechnąłem się złośliwie .
Wybrałem .

~~~~ Genevieve ~~~~~~

To nie może dziać się naprawdę , potrząsnęłam głową  próbując wmówić sobie ,że to zwykły koszmar i niedługo się obudzę . Wpatrywałam się w okno , zza którym ledwo co widziałam mijane pogrążone w ciemności drzewa , mogłam je dostrzec jedynie dlatego ,że księżyc oświetlał je swym blaskiem .
Próbowałam się skupić i obmyślić plan tego jak mogłabym wykaraskać się z tej nieciekawej sytuacji .
I może coś bym wymyśliła gdyby nie czyjś wzrok wlepiony we mnie .
Na razie nie mam szans na ucieczkę , muszę zapewnić sobie warunki dopóki czegoś nie wymyśle .
To jak na razie wydawało się sensowne , dlatego też zamknęłam oczy a gdy je otworzyłam spojrzałam prosto na niego , nie miałam zamiaru mu ulegać - pod żadnym względem !
Wydawał się zaskoczony tym ,że odwzajemniłam spojrzenie ale nie przejęłam się tym zbytnio .
-Musimy ustalić pewne warunki - zaczęłam .
-Po pierwsze, nie myśl sobie ,że będziesz pił moją krew , nie ma szans !
Po drugie, skoro już wybrałeś mnie jako swoją żonę , wiedz ,że nie mam zamiaru tolerować innych kobiet , a przynajmniej w mojej obecności , możesz sobie mieć wampirze kochanki , zwisa mi to ale ukrywaj się z tym , ok ? nie mam zamiaru być pośmiewiskiem przed innymi .
Po trzecie , chce żebyś sprowadził mi do królestwa mojego przyjaciela .
Po czwarte, żadnego seksu !
Po piąte, musisz wiedzieć ,że mnie nie kręcisz , znaczy okey może jesteś piękny i w ogóle .. ale nie !
Po szóste , żadnych obleśnych tekstów , macanek ani nic z tych rzeczy !
Po siódme , masz mnie bronić przed innymi wampirami , nie chce by któryś z nich dotykał mnie w niewłaściwy sposób albo chciał się mnie napić !
Po ósme , jeżeli któryś z nich zacznie się na mnie gapić z wyższością albo pogardą , czy choćby napomkną słowo o tym ,że jestem ich zdaniem gorsza masz ich zabić ! Jestem ich nową królową mają mnie szanować!
Poza tym masz mnie do niczego nie zmuszać , żadnych dziwnych uwag , czasami bywam .. trudna , ostrzegam bo nie mam zamiaru później znosić wywodów o moim złym wychowaniu .
Mam nadzieje ,że twoje królestwo spełni moje wymagania , aaa no no i od razu mówię ,że nie zamierzam spać w trumnie a ni nic z tych rzeczy , jasne ? Chce lokaja i strażnika na wyłączność ! I mają być mi wierni a nie o wszystkim ci donosić albo co gorsza obgadywać mnie za plecami !
Na razie to tyle , mam nadzieję ,że nie będę musiała ci tego powtarzać - Mruknęłam i odwróciłam się w stronę okna .

__________________________________
Jest ! Co prawda nie podawałam opisu tego opowiadania w pomysłach 
ale wpadłam na niego nie dawno , i postanowiłam go tutaj zamieścić , co myślicie ? :)

"Bo prawdziwe demony kryją się za ciszą, karmią się nią i atakują bezszelestnie. 
Cisza to największe przekleństwo szeptu. 
A tylko umarli szepczą w ciszy."