niedziela, 26 kwietnia 2015

Rozdział 7


" ZNAJOMY "

Byłam zaskoczona . Własnością ?
-Nie ceń się tak nisko !-krzyknęłam - Może i mój ojciec  cię wynajął ale  to nie znaczy że teraz jesteś mój nie jesteś rzeczą , co najwyżej możesz być moim przyjacielem - mrugnęłam do niego.
Był naprawdę słodki .
-Ja nie jestem jedynym prezentem -wtrącił -Pan Blak'e ofiarował ci również to to- pokazał mi list , pudełko z suknią -  I .. to -Zamarłam z wrażenia , Aiden wprowadził do pokoju pieska , może właściwie psa , był dość duży ale przy tym naprawdę uroczy , pisknełam  z radości  i rzuciłam się w stronę zwierzęcia.
Zaczęłam go tulić i głaskać , miał miękką ,delikatną sierść , naprawdę przyjemną .
-Jakiś ty słodki - powiedziałam i zaczęłam go głaskać na co usłyszałam pomruk zadowolenia wydobywający się z gardła zwierzęcia  , roześmiałam się , jego reakcja była taka urocza .
-Jesteś  śliczny- powiedziałam
Trwało to dobrą chwile , czułam radość, nigdy nie miałam zwierzątka , a od zawsze chciałam mieć psa .
Więc fakt że teraz jestem właścicielką tego pięknego wilka , napawał mnie szczęściem .
-Jak się nazywa ?- zapytałam wreszcie .
-Nie nadano mu jeszcze imienia -Nie nadano ? biedactwo nie dbali o ciebie ? posmutniałam ale zaraz w mojej głowie pojawiła się myśl . Uśmiechnęłam się
-Mogę cię jakoś nazwać ? - zwróciłam się wprost do wilczka , reakcja zwierzęcia mnie zaskoczyła  wtulił się we mnie i wydał pomruk zadowolenia , co uznałam za pozwolenie .
Naprawdę łasił się do mnie , łaknął czułości , pogłaskałam go .Zastanowiłam się i na chwile odsunęłam, przyjrzałam się  moim " prezentom "
-Pani , pan Blak'e kazał mi przekazać że zanim coś pani powie niech pani przeczyta list,
zawiera on wszystkie potrzebne wyjaśnienia . -Kiwnęłam głową, i postąpiłam tag jak powiedział Aiden.
Byłam naprawdę ciekawa co ten staruszek , znowuż wymyślił .
Otworzyłam kopertę , w środku był list .

"Droga Córeczko "
Zapewne jesteś zdziwiona tym niespodziewanym prezentem , 
ale to wszystko  w trosce o twoje dobro .
Słyszałem o tym  że cię napadnięto !
Jestem strasznie wzburzony , jednak nie mogę przyjechać ,
praca mi na to nie pozwala .
Naprawdę nad tym ubolewam ale nic nie mogę poradzić .
Mam jedynie nadzieje że nie będziesz się gniewać i prezenty ode mnie ,
W jakimś stopniu wynagrodzą ci moją nieobecność .
Zawsze marzyłaś o zwierzątku ,
więc mam nadzieje że ten piękny wilczur ci się spodobał .
Co do pudełka znajdziesz w nim suknie ,
Wybrałem ją specjalnie dla ciebie , 
Pewnie zastanawiasz się po co?
Otóż w sobotę szykuję się bal , 
na który zaproszono całą naszą rodzinę .
Znalazłem ci również osobę towarzyszącą ,
mam nadzieje że się o to nie po gniewasz .
A co do ostatniego prezentu ,
A mianowicie Aidena ,
Zamieszka on z wami jako twój ochroniarz ,
Nie możesz nikomu o tym powiedzieć , 
nawet twoim przyjaciołom .
Wybacz że stawiam cię w tej sytuacji ,
ale musisz mi uwierzyć że to wszystko dla twojego dobra .
Poza tym ten chłopak wiele przeszedł ,
więc mam nadziej że zaopiekujesz się nim 
w odpowiedni sposób.
To samo tyczy się tego zwierzęcia , są razem bardzo długo 
dlatego też bądź dla nich wyrozumiała. 
Do zobaczenia w sobotę albo trochę wcześniej .

                                                                          Kochający cię Tata "  


Roześmiałam się , jak zawsze taki sam . Pokręciłam głową i spojrzałam na Aidena i wilczura .
Zastanowiłam się i po chwili byłam już pewna , byli do siebie podobni .
-Wiem że to może wydać się dziwne , bo w końcu ty jesteś człowiekiem a on psem ale .. w pewien nie zrozumiały sposób dla mnie jesteście podobni .
Troszczycie się o siebie , już kiedy podbiegłam do psa , patrzyłeś na nas z obawą  troską i czułością , twój wzrok jest przepełniony tymi uczuciami kiedy patrzysz na to zwierze  , czuje ze on czuje w stosunku do ciebie to samo . To naprawdę niesamowita więź , macie swój mały świat  to naprawdę słodkie ale  mam nadzieje że nie zabrzmi to samolubnie i że kiedyś wpuścicie mnie do swojego odrębnego świata , liczę że stworzymy rodzinę - westchnęłam - Ale na razie mam nadzieje że zapracuje na wasze zaufanie i przyjaźń - uśmiechnęłam się . I teraz w ułamku sekundy przez chwilę poczułam jakbyśmy stali się jednością .
Jakby nasze serca na sekundę się połączyły  .
Dam sobie głowę uciąć że oni czuli to samo . Poczułam pieczenie na dłoni.
Jednak je zignorowałam , sprawdzę to później .
Usłyszeliśmy pukanie do drzwi , okazało się że to moi przyjaciele cała trójka Kate, Nick i Gab'e wparowali do mojego domu i mnie otoczyli , zadając mnóstwo pytań , siedzieliśmy i rozmawialiśmy o tym co możemy zrobić .Katy wpadła na pomysł z wesołym miasteczkiem ,a ponieważ chłopcy nie mieli nic przeciwko ..
-Wesołe miasteczko!-Krzyknęli jednocześnie , kiedy wyszliśmy naprawdę dobrze się bawiłam , mnóstwo się śmiałam , byliśmy na różnego rodzaju karuzelach i na diabelskim młynie , kiedy już wychodziliśmy zaczepiła nas "wróżka" .Oczywiście Kat była wniebowzięta i nie sposób było jej odmówić .
Chłopcy poszli na pierwszy ogień i nie było w tej wróżbie nic specjalnego . "Niedługo znajdziesz dziewczynę .. bla`bla`bla ." Katy była trzecia i jej wróżba była taka sama jak innych .
Nadeszła moja kolej , usiadłam na niedużym fotelu i podałam jej rękę , a gdy staruszka ją złapała , zachłysnęła  się powietrzem i ścisnęła moją rękę mocniej .
Zaczęła coś mówić o ciemności w moim sercu i tym podobnych .
Gab'e z Nickiem zareagowali szybko , odciągając ją ode mnie .
-To stara wariatka - powtarzała Katy w drodze do domu , jednak moje serce z niezrozumiałych powodów niemógło się uspokoić.   Do domu wróciłam jednak przed 22 .
Mike był w domu i nie chciałam żeby się martwił .
Poza tym czułam że Aiden na mnie czeka .
Uśmiechnęłam się , bo zrozumiałam , że w domu ktoś na mnie czeka ,
 to naprawdę miłe uczucie mruknęłam idąc .
Kiedy weszłam do domu , zobaczyłam Mike który się szykował do wyjścia , zdziwiłam się .
-Wychodzisz gdzieś ? -zapytałam
-Taak , idę ..- zawahał się -Do koleżanki , nie musisz czekać -Dodał , wziął kurtkę i wyszedł .
Wrzasnęłam ze złości .
To prawie tak , jakby powiedział mi że idzie się pieprzyć i że nie wie ile mu to zajmie ,
więc nie muszę czekać .
-Nie będę !! -Krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam .
-Coś się stało ?-usłyszałam czyjś zmartwiony głos.
No tak , Aiden , kompletnie o nim zapomniałam .
-Wszystko w porządku -Mruknęłam nadal zła . Najwyraźniej nie było to zbyt przekonujące , ponieważ na jego twarzy widniał strach i nagle do mojej głowy wpadła absurdalna myśl że obwiną się o moją złość.
-Naprawdę już dobrze -Powiedziałam spokojnie .
"Zaopiekuj się nimi " przypomniałam sobie .
Nie umiem tego wytłumaczyć , ale czułam że chłopak pomimo tego ze na jego twarzy widnieje spokój wewnątrz jest smutny i przestraszony .
Pod wpływem impulsu podeszłam do niego i go przytuliłam .
Poczułam spokój i melancholie .
-Mmm , jak dobrze -Mruknęłam i ułożyłam sobie głowę na jego piesi .
Czułam się naprawdę przyjemnie , zupełnie jakby jego ramiona stworzone były by mnie obejmować i zapewniać bezpieczeństwo . 
-Chodźmy do sypialni -powiedziałam i pociągnęłam go w stronę mojego pokoju .

~~~~ Jakiś czas później ~~~~~~

-Tay !-Usłyszałam wrzask Micheal'a .
-O co chodzi ? - spytałam przecierając zaspane oczy .
-O co chodzi ? -Powtórzył - O to chodzi że masz chłopaka w swoim łóżku !  -Krzyknął .
-No i ?-Nie rozumiałam i nagle do mnie dotarło , uśmiechnęłam się i przytuliłam  Aidena .
-Wstawaj - wymruczałam mu do ucha , on powoli zaczął podnosić powieki i automatycznie oddał uścisk przygarniając mnie do swojej Nagiej klatki piersiowej .
Z gardła Mikeiego wydobył się złowrogi warkot .
-Wyłaź z jej łózka , ale to już ! -Wrzasnął , Aiden niczego nieświadomy , wydawał się całkowicie zaskoczony tą sytuacją , naprawdę jego twarz wyrażała całkowite zdumienie .
Roześmiałam się , donośnym prawdziwym śmiechem .
Miki spojrzał na mnie .
-Nie masz się z czego cieszyć , zobaczysz zgotuje ci takie piekło że..
-Za co ? za to że spałam z chłopakiem ?- Drażniłam się z nim
-Spałaś ?- wyglądał jakby miał zemdleć , co wywołało u mnie kolejną salwę śmiechu .
-To nie tak .. my nie ..-Zaczął tłumaczyć chłopak ale ja przyłożyłam mu palec do ust i seksownym głosem wyszeptałam -Cii, to na nic kochanie , nie musisz się tłumaczyć , to wyłącznie nasza .. - nie dokończyłam , bo poczułam uścisk na dłoni Mike wyrwał mnie  z łózka i pociągnął za sobą .
Aiden chciał zaprotestować ale ja ruchem ręki go powstrzymałam .
Chłopak zaciągnął mnie do swojego pokoju i zamknął drzwi na klucz , jakby bał się że ucieknę .
Stanął do mnie tyłem , trochę się bałam że przesadziłam i teraz mogę mieć poważne kłopoty dlatego też byłam więcej niż zdziwiona gdy on odwrócił się i zamknął w niedźwiedzim uścisku ..
-Księżniczko.. ja .. to .. naprawdę boli -wyszeptał - Twój pierwszy raz .. z nim ..a ja . przecież .. nie mogę ..
Usłyszałam smutek w jego głosie , ujęłam jego twarz w moje dłonie .
-Ej , ej ,ej nic się nie stało -Powiedziałam
-Co ? -Westchnęłam
-Po prostu zasnęliśmy koło siebie , nic więcej się nie wydarzyło .- Wytłumaczyłam .
-A twoje zachowanie .. ?
-Chciałam się z tobą trochę podroczyć , żebyś widział swoją minę , prawie jakbyś miał zemdleć - zaśmiałam się . Jego wzrok dotąd smutny , teraz ciskał piorunami .
-T-A-Y ! - wrzasnął i zanim zdążyłam zareagować , cisnął mnie na łóżko i usiadł na mnie okrakiem .
Oparł swoją głowę o moją , westchnął .
-Tak się cieszę -wyszeptał niemal nie słyszalnie ale ja usłyszałam .
Pocałował mnie w czoło i zaczął się podnosić, jednak ja miałam ochotę na więcej .
Ten ostatni raz przyciągnęłam  go do siebie i mocno pocałowałam,  ku mojemu zdziwieniu oddał pocałunek , a gdy chciałam się odsunąć , przyciągnął mnie do siebie mocniej , nasz pocałunek był namiętny i dziki .
Oboje wiedzieliśmy że to ostatni  raz , dlatego żadne nie chciało się odsunąć pierwsze . 
Mike przycisnął mnie do drzwi a ja oplotłam go nogami w pasie . Jęknął .
Na sekundę odsunęliśmy się od siebie by za chwilę złączyć usta w kolejnym namiętnym pocałunku .
Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi .
-Panno Taylor , panie Micheal  , Pan Blak'e  przyjechał -Usłyszeliśmy głos Aidena .
Odsunęliśmy się od siebie zdyszani , postawił mnie a ja lekko się zachwiałam , uśmiechnęliśmy się do siebie.
Ale nagle jakby sobie coś przypomniał , posmutniał .
-Tay ..-to wystarczyło , już wiedziałam o co chodzi .
-Tak , wiem , spokojnie braciszku to się więcej nie powtórzy -wyglądał jakby ze sobą walczył ale w końcu nic nie powiedział , tak jak myślałam .Mrugnęłam do niego , pocałowałam w policzek otworzyłam drzwi i wyszłam .Moje serce zakuło żałośnie ale na twarzy widniał uśmiech .
-Tato !-krzyknęłam radośnie gdy poczułam jak czyjeś silne ramiona mnie obejmują .
-Córeczko ! Tak bardzo tęskniłem - popatrzył na mnie - Stajesz się coraz piękniejsza - mruknął
Usłyszeliśmy chrząkniecie .
Wyjrzałam zza potężnego ramienia mojego ojca i .. zaprało mi dech w piersiach .
To on !
Chłopak który mnie wtedy uratował .
-Witaj - uśmiechnął się , a moje serce się na chwile zatrzymało .
Był taki piękny , jego uroda mnie przerażała , był zbyt idealny by być prawdziwym .
A jednak , stał przede mną z tym swoim olśniewającym uśmiechem .
Spojrzałam prosto w jego oczy a przestrzeń między nami zdawała się maleć  .
-To mój przyjaciel Jeremy Davis . Od dziś z nami zamieszka - Powiedział ojciec stanowczo .
___________________________________________
W życiu Tay pojawił się kolejny chłopak .. ale czy aby na pewno jest ym za kogo się podaje ? ;)
I jak podobała się wam reakcja Micheal'a ?
Czy aby na pewno wyzbył się wszystkich uczuć w stosunku do dziewczyny ?
Poza tym mam pytanie , macie już jakiś ulubiony paring ?
A może chcielibyście jakiś one-shot   jak szitsu ? :)
Jeżeli macie jakieś pytania nie krępujcie się i piszcie jeżeli będę mogła na nie odpowiedzieć to to zrobię ^^
Będę wdzięczna za komy :3
W najbliższym czasie powinnam dodać swoje drugie opowiadanie ;)
A co do bohaterów dodam ich przy kolejnym rozdziale .
To chyba tyle ode mnie ,
Miłego ^^

wtorek, 21 kwietnia 2015

Rozdział 6



" PREZENT "

Otaczał mnie przepiękny krajobraz , zachód słońca oglądany z wzgórza to dojść niecodzienny widok , dlatego też zaparł mi dech w piersiach malownicze kolory pomieszane ze sobą dawały niesamowity efekt .
Westchnęłam.
-Podoba ci się ? - zapytał nieznajomy ze snu , jego postać była rozmazana więc nie mogłam mu się przyjrzeć,co mnie strasznie irytowało . Jedyne co wiedziałam to to , że mnie obserwuje .
Czułam na sobie jego wzrok .
-Kim jesteś ? - zapytałam 
-Udajesz że mnie nie znasz ?-Poczułam powiew na karku , przeszył mnie dreszcz .
-Zacznijmy od tego ,że nie udaje.
-Twoja dusza mnie zna  - pogrywał sobie ze mną ?
-Jesteś prawdziwy czy cię wymyśliłam ? - Zapytałam ponieważ stwierdziłam że na poprzednie pytanie i tak nie da mi satysfakcjonującej odpowiedzi .
Poczułam jak czyjeś silne ramiona mnie oplatają .
-Jak sądzisz ?-Powiew wiatru i uścisk się rozpłynął , usłyszałam śmiech , głęboki doniosły seksowny przez który nie mogłam się skupić .
-Nie wiem , dlatego pytam - Warknęłam , ponieważ pomimo tego że facet mnie irytował moje ciało reagowało na niego i nic nie mogłam na to poradzić .
-Porozmawiajmy o tobie ..
-O mnie ? nie jestem niczym interesującym - Mruknęłam
-Wręcz przeciwnie kochanie , cała aż ociekasz tajemnicą , jest tyle rzeczy o które chciałbym zapytać- westchnął - Ale najpierw  porozmawiajmy o rzeczach najważniejszych a dopiero później zajmiemy się moją ciekawością  ... masz zanik pamięci prawda ? - Byłam zaskoczona ponieważ nikt oprócz Mike i moich rodziców o tym nie wiedział  .
-Skąd wiesz ? - zapytałam
-Od ósmego roku , jeżeli się nie mylę - powiew wiatru i kolejne niekontrolowane bicie serca .
Zamilkłam . Ciekawość zżerała mnie od środka .
-Jesteś adoptowana - ciągnął - czyżbym cię zaciekawił ? - choć go nie widziałam jego głos wyrażał samozadowolenie. " Co on o mnie wie ? " pomyślałam
-Wiem , o tobie wiele rzeczy , kochanie .. - " czyta w myślach ?! "
-Można tak to nazwać ..
-Skąd ..? 
-Nie rozmawiamy o mnie lecz o tobie
-Nie uważasz że to niesprawiedliwe ?
-Niesprawiedliwe ?- wydawał się zaskoczony 
-Bo ty , jak się okazuje wiesz o mnie wszystko a ja o tobie nic -  Ten fakt mnie irytował.
Chciałam go poznać , dowiedzieć się kim jest , dlaczego pojawia się w moich snach i czemu jest rozmazany,
czemu nie mogę go zobaczyć?
-A co chcesz wiedzieć ?
 -Jak masz na imię ?- wypaliłam od razu bez zastanowienia , kolejny wybuch śmiechu .
-Ludzie są tacy prostolinijni - Mruknął
-Mówisz jak byś do nich nie należał
-A co jeżeli tak jest ? A co jeśli nie jestem człowiekiem  ?
-Nie gadaj bzdur !
-Nie powiedzieli ci ? - wyczułam zaskoczenie  w jego głosie -Interesująco -Już miałam się wtrącić i zapytać o co mu chodzi , jednak znów poczułam ja mnie obejmuje .
-Kiedy następnym razem się spotkamy opowiem ci o twojej przeszłości , o twoich prawdziwych rodzicach i wyjawię ci mroczną tajemnice twojej obecnej rodziny - Zaśmiał się - Wszyscy coś ukrywają , okłamują cię . Natomiast ja jestem skłonny ci je wyjawić  . Jednak pamiętaj , będę oczekiwał czegoś w zamian - poczułam jego usta które przesuwały się po mojej szyi 
-Czas wstawać - mruknął
-Nie powiedziałeś mi jak masz na imię ! - krzyknęłam oskarżycielsko .
Ostatnie co widziałam , to jego uśmiech 
-Jestem Ashton -Wyszeptał 
Otworzyłam oczy , leżałam w łóżku, tym razem już w swoim , spojrzałam na zegarek ,
" 10:27 "  już rano , pomyślałam. 
"Wszyscy skrywają przed tobą sekrety, okłamują cię " przypominałam sobie swój wcześniejszy sen , 
wiem , że to nie możliwe ale w pewnym sensie czułam ze nieznajomy mówił prawdę..
Ale jeżeli rzeczywiście powiedział mi prawdę czy to oznacza , że wszyscy pozostali kłamią ?
-Moi prawdziwi rodzice ? -mruknęłam, pokręciłam głową . To tylko sen ! zdecydowałam  
A co do wczorajszego wieczoru postanowiłam , że spróbuję się czegoś dowiedzieć !
Poza tym mam nadzieje że spotkam jeszcze kolegę Mikiego .
Na samo wspomnienie jego twarzy moje serce zaczyna bić szybciej .
Kiedy wstałam poczułam powiew wiatru , rozejrzałam się po pokoju , jedno z okien było otwarte .
Podeszłam do niego i szybko zamknęłam , a moje serce  leciutko przyspieszyło .
Możliwe że popadam w paranoje ale czuję się obserwowana a teraz jeszcze to okno ..
"to na pewno Micheal " podpowiadał mi zdrowy rozsądek , postanowiłam go posłuchać i zignorować dziwne przeczucie w sercu .
Pokręciłam głową , naprawdę nie wiem co się ze mną dzieje .
Zaczęłam schodzić po schodach ale nagle zakręciło mi się w głowie ,
straciłam równowagę i ..  wpadłam wprost w czyjeś silne ramiona ?
Otworzyłam oczy i zobaczyłam przystojną nieznaną mi twarz
-Heej -powiedziałam na co chłopak obdarzył mnie szerokim uśmiechem .
-Witaj -odpowiedział , miał donośny silny męski głos , i nie tylko to , przyjrzałam mu się był umięśniony miał krótkie włosy i było dość wysoki , typowy przystojniak .
Do pokoju wszedł mój brat .
-Widzę że już się poznaliście -mruknął 
-Kto to ?-zapytałam 
-Może lepiej zapytać co to ? To co widzisz przed sobą to prezent od ojca dla ciebie .
-Prezent , powiadasz ? - Uśmiechnęłam się do nieznajomego
- I mogę zrobić z nim co chce ? - Mike kiwnął potwierdzającą głową 
-Chyba mam kilka pomysłów -Mruknęłam  , na co mój "prezent " się zaśmiał 
-Jestem do dyspozycji o każdej porze , 
Nie wahaj się do mnie przyjść jeśli nie będziesz mogła zasnąć , pani .-Powiedział i mrugnął do mnie . Roześmiałam się .
-A tak serio to kto to ? - Powtórzyłam pytanie z uśmiechem na ustach .
-Powiedziałem ci , prezent od ojca .
-Chciałbym ci się oficjalnie przedstawić , pani -Wtrącił się nieznajomy
-Nazywam się Aiden Smith  i od dzisiaj jestem twoją własnością - Powiedział poważnie

________________________________________________________
Co myślicie o prezencie od tatusia ? Czy właśnie tym jest chłopak ? I jaki jest cel jej ojca ? :)
Co do snu nieznajomy twierdził że zna jej przeszłość oraz tajemnice jej bliskich , czy mówił prawdę ?
Jeśli tak to  Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny?
I powiedział że nie jest człowiekiem...Czyli nasuwa się pytanie jeśli nie człowiekiem to kim ? :3
A tak poza tym , czyżby Tay popadała w paranoje? czy może ma rację i ma prześladowcę ? 
Jak myślicie ?
Mam nadzieje ,że rozdział się podobał :)
Pozdro ^^

Rozdział 5

Hello , my Dears ^^
Postarałam się więc ten rozdział powinien być dłuższy :)
Mam nadzieje że wam się spodoba :3
Życzę miłego czytania :*



" NIEZNAJOMY "

Poczułam lekkie ukłucie bólu .  
Powoli zaczęłam otwierać powieki . Pod sobą czułam wygodny materac a koło głowy mięciutką poduszkę .
"To był sen " Pomyślałam "Okropny koszmar " odetchnęłam z ulgą .
Otworzyłam oczy i dostrzegłam że jestem w pokoju , dotychczasowe poczucie ulgi zastąpiło uczucie przerażenia , gdy zrozumiałam , że ten pokój nie należał do mnie .
Rozejrzałam się po pomszczeniu , leżałam w czystych ciuchach , coś okropnie piekło mnie w rękę .
Spojrzałam na nią i pisnęłam ze zdziwienia .
Miałam tatuaż , co prawda był naprawdę fajny ale to nie zmienia faktu skąd on jest ?
Porwali mnie i wytatuowali ? Co to  jakiś kiepski Horror ? parsknęłam , jednak zarz do mnie dotarło w jak beznadziejnej znalazłam się sytuacji .
Chwilowa panika sprawiła , że chciałam się podnieść i jak najszybciej stąd wyjść .
Ten nie przemyślany ruch okazał się błędem , ponieważ zapomniałam o bólu i kiedy wstałam a przynajmniej próbowałam to zrobić , całe moje ciało wygięło się w agonii cierpienia .
Z moich ust wyrwał się jęk , opadłam na łóżko ,a mój oddech stał się nieregularny .
Usłyszałam czyjeś kroki .
Wstrzymałam oddech w oczekiwaniu .
Kroki robiły się coraz głośniejsze , nieznajomy był coraz bliżej...
Usłyszałam dźwięk  delikatnie otwieranych drzwi ,
moje serce przyspieszyło i jestem prawie pewna że nie z przerażenia .
- Jak się czujesz ? - zapytał czyjś delikatny a zarazem głęboki i silny głos .
Podniosłam oczy i teraz miałam stuprocentową pewność .
Moje serce zwolniło , wszystkie myśli ulotniły się w ułamku sekundy  ,
teraz jedyne co się liczyło to nieznajomy stający naprzeciwko mnie .
Słowo przystojny w najmniejszym stopniu nie opisywało jego urody .
Szeroka dobrze zbudowane klatka piersiowa  była  teraz naga , spuściłam wzrok (ponieważ sam jej widok wywołał u mnie dreszcz podniecenia ) i tak jakby .. przestałam oddychać .
Dżinsy wisiały nisko na jego biodrach  , ukazując ciemną linię włosów, która znikła za brzegiem spodni. miał wyrzeźbiony brzuch.. Idealny. absolutnie warty dotykania. Mój wzrok powędrował w górę, zauważyłam geste ciężkie rzęsy rzucające cienie na wysokie kości policzkowe i krwistoczerwone usta oraz czarne  nastroszone potargane włosy a kiedy spojrzałam mu prosto w oczy cały świat znikł .
 Zostaliśmy tylko ja i on ,nic innego nie miało znaczenia.
Jego oczy były błękitne i błyszczące ,miały intensywny niebieski kolor , który cudownie kontrastował z śnieżna białą skórą .Jakaś iskierka przeskoczyła między nami i w ułamku sekundy wyraz jego oczu się zmienił . Wyraz jego oczu dotychczas ciepłych zmienił się na dzikie i pożądliwe jestem tego pewna ponieważ moje wyrażają dokładnie to samo . Zbliżał się każda chwila zdawała się wiecznością moje ciało czekało na jego dotyk , chciało go a wręcz pożądało i choć rozum podpowiadał mi że nie wiem kim jest zepchnęłam go na dalszy plan , nic się nie liczyło oprócz niego . Czekałam aż do mnie podejdzie i ...
Usłyszałam trzask  , nasz wspólny odrębny świat się rozbił i wróciła rzeczywistość .
Nie mogłam opanować oddechu , całą moją twarz zalał krwisty rumieniec .
-Tay ! - usłyszałam krzyk Mikie'go . Chwile później był już w pokoju i mocno mnie obejmował .
-Tak się bałem - szeptał - Nie wyobrażasz sobie czułem gdy dowiedziałem się , że ty .. -urwał ,
 usłyszałam jego cichy szloch , objął mnie mocniej , a ja mimo woli się skrzywiłam , nieznajomy  to zauważył i chciał odepchnąć ode mnie Mik'a , ruchem ręki go powstrzymałam , zrozumiał i odsunął się ,
posłał mu wdzięczny uśmiech na co kąciki jego ust się uniosły .
Na chwile straciłam dech w piersiach ale oprzytomnił mnie głos mojego brata .
Teraz już opanowany spojrzał mi prosto w oczy >
-Jak się czujesz ?- jego zmartwiony głos wywołał uśmiech na mojej twarzy .
-Wszystko w porządku , trochę bolą mnie plecy i ogólnie wszystko .. ale jest w porządku -mruknęłam.
Uśmiechnął się , spojrzałam za jego plecy ale ..
Nieznajomego już nie było.
-Micheal ! ten chłopak ..- zaczęłam ale przerwał mi - To  kolega ojca , wczoraj cię znalazł i przyniósł do siebie ,to on cię uratował .
-Uratował ? - nie zrozumiałam .
- Kiedy wczoraj cie napadli to on cię znalazł i ci pomógł
-Napadli ? - Wczorajsze zdarzenie nie miało nic wspólnego z napadem !
- Mike ja wczoraj .. to nie był .. - chciałam mu to wytłumaczyć a, ale zdałam sobie sprawę że nie mam jak .
I co mam mu niby powiedzieć ? że płonęłam ? że moje kości same się łamały i coś wychodziło mi z pleców ?
Pomyślałby że zwariowałam .
Spojrzał się na mnie dziwnie .
-Co chciałaś powiedzieć ? Tay ? 
-Nic , jestem mu naprawdę wdzięczna - skłamałam , stwierdziłam bowiem, że spróbuje sama się czegoś dowiedzieć .
- Taak , ja też - mruknął i cmoknął mnie w czubek głowy , po chwili rozniósł się krzyk .
Do pokoju wparowali moi przyjaciele Gab'e i Nick , wyglądali na śmiertelnie przerażonych .
Ich wyraz twarzy był podobny do tego który miał Mick kiedy tak samo jak oni wparował do pokoju .
Obeszli mnie z dwóch stron a Mike niechętnie się ode mnie odsunął
-Macie pięć minut  - Mruknął i wyszedł .
Chłopacy niemal od razu zasypali mnie gradem pytań , ich twarz ciągle wyrażała zmartwienie ale coś jeszcze , tylko nie mogłam rozgryźć co .
" Musimy się jej spytać " usłyszałam w głowie głos Gab'a
-Spytać o co ? - ich twarz wyrażała całkowite zdumienie
-Tay , my nic nie mówiliśmy - mruknął Nick
" Ona nas słyszy " głos Nicka
-Jaja sobie ze mnie robicie ? to chyba oczywiste że was słyszę ! - krzyknęłam zła , nie byłam w humorze na z ich gierki . Ich twarze się zmieniły , Gab'e wyglądał jakby zobaczył ufo a Nick to w ogóle odpłynął ..
Do pokoju wszedł Micheal .
-Czas się skończył- powiedział a oni posłusznie wyszli ,to było naprawdę dziwne , nawet się ze mną nie pożegnali . Nie wiem jak to ująć ale czułam że coś przede mną ukrywają .
Miki usiadł koło mnie i delikatnie objął ramieniem całując przy tym w czoło , oparłam się o niego i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. 
- Witaj kochanie - usłyszałam czyjś seksowny głos . Poznałam go .
Śniłam , jednak ten sen był inny od poprzednich , inna sceneria i nastrój .
tylko on , mężczyzna ze snu pozostał taki sam .
-Znalazłem cię - szepnął mi do ucha a ja zadrżałam z rozkoszy .
Wtedy jeszcze nie wiedziałam co to oznacza .

___________________________________________
I jak ? nowy bohater oraz facet ze snu , jak myślicie kim są ?
Poza tym Mike był chłodny ale teraz pokazał swoje prawdziwe uczucia względem dziewczyny  , martwił się o nią , więc czy a by na pewno jego uczucia znikły ?
A co do sytuacji która wydarzyła się zeszłego wieczoru , co sądzicie  ?
Napadli ją czy może .. no właśnie czy może co ? macie jakieś pomysły ? :)
Odnosząc się do ostatniego zdania i kłopotów jakie sprawi jej facet ze snu .. sądzicie że jest on tylko wytworem jej wyobraźni czy może okaże sie prawdziwym mężczyzną z krwi i kości ?
Taylor zmienił się sen więc co teraz będzie się jej śnić ? :)
Gab'e i Nick hmm .. o co chodziło z tą dziwną wymianą zdań  w myślach  ?
Czyżby Tay to sobie wymyśliła ? jej przyjaciel uważają że tag ? ale czy mówią prawdę ? ^^
Tak wiele pytań .. :)
Komentarze mile widziane ^^ piszcie czy się wam podoba :)
Ps . Dodałam dwójkę nowych bohaterów :3

Tatuaż Tay :)

Podoba się wam ? :)


niedziela, 19 kwietnia 2015

Rozdział 4




Impreza


Jego pocałunek był słodki i delikatny .
Wydawał się to taki .. odpowiedni ? Mijały minuty a my nadal się całowaliśmy .
Było mi tak przyjemnie jednak nagle usłyszałam dzwonek do drzwi , to mnie oprzytomniło , szybko odsunęłam się od gab'a i pobiegłam na górę . On natomiast poszedł otworzyć drzwi .
Wbiegłam do łazienki , zamknęłam się , i powoli osunęłam na drzwiach .
Co to miało być ?! Odbiło mi do reszty ? całowałam sie właśnie z własnym przyjacielem ,
pokręciłam głową , ale nic nie mogłam poradzić na to ,że moje serce ciągle  nie mogło się uspokoić
a wypieki na twarzy nie chciały zejść .
-Tay ? jesteś tam ? - usłyszałam głos Nikego .
Potrząsnęłam głową -Tak , jestem już idę - mruknęłam
Weź się w garść , upomniałam się .
Gdy wyszłam Niki leżał na łóżku a Gabriel siedział przy oknie .
Na mój widok Niki podskoczył z radości , i objął mnie , jak zawsze błaznując .
- Tęskniłem - mruknął w moją szyje . Na co Gab'e zareagował głośnym warknięciem . 
Spojrzeliśmy na niego zdziwieni , zawsze rzucał kąśliwe uwagi co do jego zachowania ,ale tym razem wyraźnie pokazywał złość , zarumieniłam się . czyżby był zazdrosny  ? Ta myśl była absurdalna ,
 ale w jakiś niezrozumiały sposób przyjemna .
Nicholas spojrzał na mnie dziwnie .
- Czy ja o czymś nie wiem ? - zapytał , Gabriel spojrzał na mnie wyczekująco ,
czy on chciał .. żebym .. ja ..
-My .. Ja.. Nie.. - Jąkałam się , Westchnął z irytacją
-Nic się nie stało - Mruknął - Czas na mnie - Powiedział i wyszedł nie zaszczycając mnie ani jednym spojrzeniem . Co jest kurna ?! Najpierw Mike a teraz on ? serio ? Wydałam z siebie dziwny odgłos .
-Ej , Tay wszystko dobrze ?  - usłyszałam za plecami zmartwiony głos przyjaciela , czułam się skołowana ponieważ to był pierwszy raz gdy pokłóciłam się z Gabrielem . Uczucie samotności ogarnęło moje serce poczułam jakby ktoś zabrał cząstkę mojego serce
-Tak , cudownie - Powiedziałam z ironią , podszedł do mnie i objął ramieniem , wtuliłam się w niego .
-Co powiesz na imprezę ? - zapytał . Spojrzałam na niego, nie miałam ochoty  wychodzić z domu ale
 do  wyboru miałam albo spędzić samotny wieczór oczekując aż mój " braciszek ", łaskawie wróci od swojej" koleżanki " albo imprezę z przyjacielem ..  
-Jasne daj mi chwilę - Mruknęłam , Niki się roześmiał , ja też się lekko  uśmiechnęłam .
Czas się zabawić - Pomyślałam

Idąc na imprezę, ogarnęło mnie przeczucie że dzisiejszego wieczora wydarzy się coś okropnego
Moje ciało ogarnęła lekka gorączka jednak nie przejęłam się tym myśląc że to zwykłe przeziębienie.
Droga do baru upłynęła nam na przyjemnej rozmowie , myślałam że dzięki temu zaponę o dręczących mnie problemach  , dlatego też  pomimo złego przeczucia starałam się być pozytywnie nastawiona co do dzisiejszego wieczoru .
Kiedy weszliśmy do baru całe moje ciało przeszył dreszcz bólu , skrzywiłam się lekko ,
na szczęście Niki niczego nie zauważył , ponieważ szedł przede mną ,
poczułam na sobie czyjś wzrok,
rozejrzałam się po średniej wielkości barze po brzegi wypełnionymi ludźmi ,
jednak nikogo szczególnego nie dostrzegłam .
Poczułam czyjąś dłoń na swojej
-Pilnuj się mnie ! - szepnął Niki , kiwnęłam głową na znak zgody , a on pociągnął mnie  w stronę baru  ,
jednak zaraz odszedł mówiąc ,że ma coś ważnego do załatwienia  , zapewne  zaciekawiłabym się tym , gdyby nie to że nadal czułam na sobie czyjś wzrok .
Rozglądałam się po barze w poszukiwaniu osoby przez którą nie mogłam się skupić  , jednak wszyscy zajęci byli sobą . Pomimo tego byłam pewna że ktoś uparcie się we mnie wpatruje , westchnęłam z irytacji .
Poczułam bolesne ukłucie i po raz drugi tego wieczora skrzywiłam się z bólu .
 "Może to był jednak nie najlepszy pomysł by tu dzisiaj przychodzić " pomyślałam .
Moja głowa zaczęła nie miłosiernie boleć .
-Witaj ślicznotko - usłyszałam czyjś zapijaczony głos .
Kiedy podniosłam wzrok zobaczyłam młodego chłopka który ledwo trzymał się na  nogach ,śmierdział alkoholem i papierosami , tym razem skrzywiłam się z obrzydzenia .
-Chciałbym by coś pomiędzy nami było  odezwał się
-Taak , ja też
- Naprawdę . co ?-przysunął się zachęcony .
-Ściana - wysyczałam , wstałam i odeszłam , zaczęłam się rozglądać ale nigdzie nie mogłam dostrzec swojego przyjaciela , moje samopoczucie z sekundy na sekundę się pogarszało więc stwierdziłam że nie mam czasu ani ochoty  go szukać , dlatego też wyszłam z pomieszczenia i poszłam w kierunku pobliskiego parku .   Usiadłam na jednej z pobliskiej ławek , nagle poczułam  coś lepkiego przetarłam twarz ręką i aż wrzasnęłam  z przerażenia gdy na dłoni zobaczyłam krew .
Kolejne bolesne ukłucie .
Gorączka zaczęła się podwyższać  , czułam jak krew wrze w moich żyłach ,
Poczułam coś zimnego na twarzy , deszcz , chwile później rozniósł się doniosły odgłos burzy .
Nagle poczułam niewyobrażalny ból , wywodzący się z pleców .
Nieopisane uczucie bólu jakie poczułam odebrało mi głos , doświadczałam bólu jakby ktoś rozrywał mi plecy , robił dziurę i chciał coś wyjąć , skuliłam się z bólu i opadłam na chodnik .
Dotychczasowa gorączka zamieniał się w ogień ,Czułam jak płomienie ogarniają moje ciało ,  serce przestaje bić i tracę oddech , dławiłam się własną krwią i czułam się jakby  ktoś rozrywał mi plecy , kawałek po kawałku nie miłosierny ból sprawiał że traciłam świadomość, moja skóra paliła się a twarz milimetr po  milimetrze była rozrywana , dźwięk łamanych kości  i krew spływająca po ciele mówiła sama za siebie, umierałam i nie mogłam nic na to po radzić .
Nie wiem ile czasu spędziłam cierpiąc ale w końcu  nie miałam już siły czułam jak tracę przytomność, zamknęłam oczy , ale sekundę przed tym jak straciłam świadomość usłyszałam czyjś delikatny głos
-Nie bój się  aniele , jestem przy tobie - delikatnie dłonie które mnie objęły sprawiły że zapomniałam o bólu. Zapadła ciemność .

______________________________________________
 I jak myślicie co się dzieje z Tay ? i na czym polegała "ważna " sprawa Nickie'go ?
Poza tym Gab'e robi się strasznie zazdrosny ..


DODATEK :)
(prolog opowiadania )
Jetem Lilith . Mam 16 lat. A to mój pierwszy dzień w wampirzo-ludzkej szkole .

Mam sporo pomysłów na opowiadania dlatego też ich prologi / szkice będę pisała pod rozdziałami .
Nie będę ich rozwijała , chyba że będziecie chcieli :)
Miłego wieczorku :3