" ZNAJOMY "
Byłam zaskoczona . Własnością ?
-Nie ceń się tak nisko !-krzyknęłam - Może i mój ojciec cię wynajął ale to nie znaczy że teraz jesteś mój nie jesteś
rzeczą , co najwyżej możesz być moim przyjacielem - mrugnęłam do niego.
Był naprawdę słodki .
-Ja nie jestem jedynym
prezentem -wtrącił -Pan Blak'e ofiarował ci również to to- pokazał mi list ,
pudełko z suknią - I .. to -Zamarłam z wrażenia , Aiden wprowadził do pokoju pieska , może właściwie psa , był dość duży ale przy tym naprawdę uroczy , pisknełam z radości i rzuciłam się w stronę zwierzęcia.
Zaczęłam go tulić i głaskać , miał miękką ,delikatną sierść , naprawdę przyjemną .
-Jakiś ty słodki - powiedziałam i zaczęłam go głaskać na co usłyszałam pomruk zadowolenia wydobywający się z gardła zwierzęcia , roześmiałam się , jego reakcja była taka urocza .
-Jesteś śliczny- powiedziałam
Trwało to dobrą chwile , czułam radość, nigdy nie miałam zwierzątka , a od zawsze chciałam mieć psa .
Więc fakt że teraz jestem właścicielką tego pięknego wilka , napawał mnie szczęściem .
-Jak się nazywa ?- zapytałam wreszcie .
-Nie nadano mu jeszcze imienia -Nie nadano ? biedactwo nie dbali o ciebie ? posmutniałam ale zaraz w mojej głowie pojawiła się myśl . Uśmiechnęłam się
-Mogę
cię jakoś nazwać ? - zwróciłam się wprost do wilczka , reakcja zwierzęcia mnie zaskoczyła wtulił się
we mnie i wydał pomruk zadowolenia , co uznałam za pozwolenie .
Naprawdę łasił się do mnie , łaknął czułości , pogłaskałam go .Zastanowiłam się i na chwile odsunęłam, przyjrzałam się moim " prezentom "
-Pani , pan Blak'e kazał mi przekazać że zanim coś pani powie niech pani przeczyta list,
zawiera on wszystkie potrzebne wyjaśnienia . -Kiwnęłam głową, i postąpiłam tag jak powiedział Aiden.
Byłam naprawdę ciekawa co ten staruszek , znowuż wymyślił .
Otworzyłam kopertę , w środku był list .
-Pani , pan Blak'e kazał mi przekazać że zanim coś pani powie niech pani przeczyta list,
zawiera on wszystkie potrzebne wyjaśnienia . -Kiwnęłam głową, i postąpiłam tag jak powiedział Aiden.
Byłam naprawdę ciekawa co ten staruszek , znowuż wymyślił .
Otworzyłam kopertę , w środku był list .
"Droga Córeczko "
Zapewne jesteś zdziwiona tym niespodziewanym prezentem ,
ale to wszystko w trosce o twoje dobro .
Słyszałem o tym że cię napadnięto !
Jestem strasznie wzburzony , jednak nie mogę przyjechać ,
praca mi na to nie pozwala .
Naprawdę nad tym ubolewam ale nic nie mogę poradzić .
Mam jedynie nadzieje że nie będziesz się gniewać i prezenty ode mnie ,
W jakimś stopniu wynagrodzą ci moją nieobecność .
Zawsze marzyłaś o zwierzątku ,
więc mam nadzieje że ten piękny wilczur ci się spodobał .
Co do pudełka znajdziesz w nim suknie ,
Wybrałem ją specjalnie dla ciebie ,
Pewnie zastanawiasz się po co?
Otóż w sobotę szykuję się bal ,
na który zaproszono całą naszą rodzinę .
Znalazłem ci również osobę towarzyszącą ,
mam nadzieje że się o to nie po gniewasz .
A co do ostatniego prezentu ,
A mianowicie Aidena ,
Zamieszka on z wami jako twój ochroniarz ,
Nie możesz nikomu o tym powiedzieć ,
nawet twoim przyjaciołom .
Wybacz że stawiam cię w tej sytuacji ,
ale musisz mi uwierzyć że to wszystko dla twojego dobra .
Poza tym ten chłopak wiele przeszedł ,
więc mam nadziej że zaopiekujesz się nim
w odpowiedni sposób.
To samo tyczy się tego zwierzęcia , są razem bardzo długo
dlatego też bądź dla nich wyrozumiała.
Do zobaczenia w sobotę albo trochę wcześniej .
Kochający cię Tata "
Roześmiałam się , jak zawsze taki sam . Pokręciłam głową i spojrzałam na Aidena i wilczura .
Zastanowiłam się i po chwili byłam już pewna , byli do siebie podobni .
-Wiem że to może wydać się dziwne , bo w końcu ty jesteś człowiekiem a on psem ale .. w pewien nie zrozumiały sposób dla mnie jesteście podobni .
Zastanowiłam się i po chwili byłam już pewna , byli do siebie podobni .
-Wiem że to może wydać się dziwne , bo w końcu ty jesteś człowiekiem a on psem ale .. w pewien nie zrozumiały sposób dla mnie jesteście podobni .
Troszczycie
się o siebie , już kiedy podbiegłam do psa , patrzyłeś na nas z obawą troską i czułością , twój wzrok jest przepełniony tymi uczuciami kiedy patrzysz na to zwierze , czuje ze on czuje w stosunku do ciebie to samo . To naprawdę niesamowita więź , macie swój mały świat to naprawdę
słodkie ale mam nadzieje że nie zabrzmi to samolubnie i że kiedyś
wpuścicie mnie do swojego odrębnego świata , liczę że stworzymy rodzinę -
westchnęłam - Ale na razie mam nadzieje że zapracuje na wasze zaufanie i
przyjaźń - uśmiechnęłam się . I teraz w ułamku sekundy przez chwilę poczułam jakbyśmy stali się jednością .
Jakby nasze serca na sekundę się połączyły .
Dam sobie głowę uciąć że oni czuli to samo . Poczułam pieczenie na dłoni.
Jednak je zignorowałam , sprawdzę to później .
Usłyszeliśmy pukanie do drzwi , okazało się że to moi przyjaciele cała trójka Kate, Nick i Gab'e wparowali do mojego domu i mnie otoczyli , zadając mnóstwo pytań , siedzieliśmy i rozmawialiśmy o tym co możemy zrobić .Katy wpadła na pomysł z wesołym miasteczkiem ,a ponieważ chłopcy nie mieli nic przeciwko ..
-Wesołe miasteczko!-Krzyknęli jednocześnie , kiedy wyszliśmy naprawdę dobrze się bawiłam , mnóstwo się śmiałam , byliśmy na różnego rodzaju karuzelach i na diabelskim młynie , kiedy już wychodziliśmy zaczepiła nas "wróżka" .Oczywiście Kat była wniebowzięta i nie sposób było jej odmówić .
Chłopcy poszli na pierwszy ogień i nie było w tej wróżbie nic specjalnego . "Niedługo znajdziesz dziewczynę .. bla`bla`bla ." Katy była trzecia i jej wróżba była taka sama jak innych .
Nadeszła moja kolej , usiadłam na niedużym fotelu i podałam jej rękę , a gdy staruszka ją złapała , zachłysnęła się powietrzem i ścisnęła moją rękę mocniej .
Zaczęła coś mówić o ciemności w moim sercu i tym podobnych .
Gab'e z Nickiem zareagowali szybko , odciągając ją ode mnie .
-To stara wariatka - powtarzała Katy w drodze do domu , jednak moje serce z niezrozumiałych powodów niemógło się uspokoić. Do domu wróciłam jednak przed 22 .
Mike był w domu i nie chciałam żeby się martwił .
Poza tym czułam że Aiden na mnie czeka .
Uśmiechnęłam się , bo zrozumiałam , że w domu ktoś na mnie czeka ,
to naprawdę miłe uczucie mruknęłam idąc .
Kiedy weszłam do domu , zobaczyłam Mike który się szykował do wyjścia , zdziwiłam się .
-Wychodzisz gdzieś ? -zapytałam
-Taak , idę ..- zawahał się -Do koleżanki , nie musisz czekać -Dodał , wziął kurtkę i wyszedł .
Wrzasnęłam ze złości .
To prawie tak , jakby powiedział mi że idzie się pieprzyć i że nie wie ile mu to zajmie ,
więc nie muszę czekać .
-Nie będę !! -Krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam .
-Coś się stało ?-usłyszałam czyjś zmartwiony głos.
No tak , Aiden , kompletnie o nim zapomniałam .
-Wszystko w porządku -Mruknęłam nadal zła . Najwyraźniej nie było to zbyt przekonujące , ponieważ na jego twarzy widniał strach i nagle do mojej głowy wpadła absurdalna myśl że obwiną się o moją złość.
-Naprawdę już dobrze -Powiedziałam spokojnie .
"Zaopiekuj się nimi " przypomniałam sobie .
Nie umiem tego wytłumaczyć , ale czułam że chłopak pomimo tego ze na jego twarzy widnieje spokój wewnątrz jest smutny i przestraszony .
Pod wpływem impulsu podeszłam do niego i go przytuliłam .
Poczułam spokój i melancholie .
-Mmm , jak dobrze -Mruknęłam i ułożyłam sobie głowę na jego piesi .
Czułam się naprawdę przyjemnie , zupełnie jakby jego ramiona stworzone były by mnie obejmować i zapewniać bezpieczeństwo .
-Chodźmy do sypialni -powiedziałam i pociągnęłam go w stronę mojego pokoju .
~~~~ Jakiś czas później ~~~~~~
-Tay !-Usłyszałam wrzask Micheal'a .
-O co chodzi ? - spytałam przecierając zaspane oczy .
-O co chodzi ? -Powtórzył - O to chodzi że masz chłopaka w swoim łóżku ! -Krzyknął .
-No i ?-Nie rozumiałam i nagle do mnie dotarło , uśmiechnęłam się i przytuliłam Aidena .
-Wstawaj - wymruczałam mu do ucha , on powoli zaczął podnosić powieki i automatycznie oddał uścisk przygarniając mnie do swojej Nagiej klatki piersiowej .
Z gardła Mikeiego wydobył się złowrogi warkot .
-Wyłaź z jej łózka , ale to już ! -Wrzasnął , Aiden niczego nieświadomy , wydawał się całkowicie zaskoczony tą sytuacją , naprawdę jego twarz wyrażała całkowite zdumienie .
Roześmiałam się , donośnym prawdziwym śmiechem .
Miki spojrzał na mnie .
-Nie masz się z czego cieszyć , zobaczysz zgotuje ci takie piekło że..
-Za co ? za to że spałam z chłopakiem ?- Drażniłam się z nim
-Spałaś ?- wyglądał jakby miał zemdleć , co wywołało u mnie kolejną salwę śmiechu .
-To nie tak .. my nie ..-Zaczął tłumaczyć chłopak ale ja przyłożyłam mu palec do ust i seksownym głosem wyszeptałam -Cii, to na nic kochanie , nie musisz się tłumaczyć , to wyłącznie nasza .. - nie dokończyłam , bo poczułam uścisk na dłoni Mike wyrwał mnie z łózka i pociągnął za sobą .
Aiden chciał zaprotestować ale ja ruchem ręki go powstrzymałam .
Chłopak zaciągnął mnie do swojego pokoju i zamknął drzwi na klucz , jakby bał się że ucieknę .
Stanął do mnie tyłem , trochę się bałam że przesadziłam i teraz mogę mieć poważne kłopoty dlatego też byłam więcej niż zdziwiona gdy on odwrócił się i zamknął w niedźwiedzim uścisku ..
-Księżniczko.. ja .. to .. naprawdę boli -wyszeptał - Twój pierwszy raz .. z nim ..a ja . przecież .. nie mogę ..
Usłyszałam smutek w jego głosie , ujęłam jego twarz w moje dłonie .
-Ej , ej ,ej nic się nie stało -Powiedziałam
-Co ? -Westchnęłam
-Po prostu zasnęliśmy koło siebie , nic więcej się nie wydarzyło .- Wytłumaczyłam .
-A twoje zachowanie .. ?
-Chciałam się z tobą trochę podroczyć , żebyś widział swoją minę , prawie jakbyś miał zemdleć - zaśmiałam się . Jego wzrok dotąd smutny , teraz ciskał piorunami .
-T-A-Y ! - wrzasnął i zanim zdążyłam zareagować , cisnął mnie na łóżko i usiadł na mnie okrakiem .
Oparł swoją głowę o moją , westchnął .
-Tak się cieszę -wyszeptał niemal nie słyszalnie ale ja usłyszałam .
Pocałował mnie w czoło i zaczął się podnosić, jednak ja miałam ochotę na więcej .
Ten ostatni raz przyciągnęłam go do siebie i mocno pocałowałam, ku mojemu zdziwieniu oddał pocałunek , a gdy chciałam się odsunąć , przyciągnął mnie do siebie mocniej , nasz pocałunek był namiętny i dziki .
Oboje wiedzieliśmy że to ostatni raz , dlatego żadne nie chciało się odsunąć pierwsze .
Mike przycisnął mnie do drzwi a ja oplotłam go nogami w pasie . Jęknął .
Na sekundę odsunęliśmy się od siebie by za chwilę złączyć usta w kolejnym namiętnym pocałunku .
Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi .
-Panno Taylor , panie Micheal , Pan Blak'e przyjechał -Usłyszeliśmy głos Aidena .
Odsunęliśmy się od siebie zdyszani , postawił mnie a ja lekko się zachwiałam , uśmiechnęliśmy się do siebie.
Ale nagle jakby sobie coś przypomniał , posmutniał .
-Tay ..-to wystarczyło , już wiedziałam o co chodzi .
-Tak , wiem , spokojnie braciszku to się więcej nie powtórzy -wyglądał jakby ze sobą walczył ale w końcu nic nie powiedział , tak jak myślałam .Mrugnęłam do niego , pocałowałam w policzek otworzyłam drzwi i wyszłam .Moje serce zakuło żałośnie ale na twarzy widniał uśmiech .
-Tato !-krzyknęłam radośnie gdy poczułam jak czyjeś silne ramiona mnie obejmują .
-Córeczko ! Tak bardzo tęskniłem - popatrzył na mnie - Stajesz się coraz piękniejsza - mruknął
Usłyszeliśmy chrząkniecie .
Wyjrzałam zza potężnego ramienia mojego ojca i .. zaprało mi dech w piersiach .
To on !
Chłopak który mnie wtedy uratował .
-Witaj - uśmiechnął się , a moje serce się na chwile zatrzymało .
Był taki piękny , jego uroda mnie przerażała , był zbyt idealny by być prawdziwym .
A jednak , stał przede mną z tym swoim olśniewającym uśmiechem .
Spojrzałam prosto w jego oczy a przestrzeń między nami zdawała się maleć .
-To mój przyjaciel Jeremy Davis . Od dziś z nami zamieszka - Powiedział ojciec stanowczo .
___________________________________________
W życiu Tay pojawił się kolejny chłopak .. ale czy aby na pewno jest ym za kogo się podaje ? ;)
I jak podobała się wam reakcja Micheal'a ?
Czy aby na pewno wyzbył się wszystkich uczuć w stosunku do dziewczyny ?
Poza tym mam pytanie , macie już jakiś ulubiony paring ?
A może chcielibyście jakiś one-shot jak szitsu ? :)
Jeżeli macie jakieś pytania nie krępujcie się i piszcie jeżeli będę mogła na nie odpowiedzieć to to zrobię ^^
Będę wdzięczna za komy :3
W najbliższym czasie powinnam dodać swoje drugie opowiadanie ;)
A co do bohaterów dodam ich przy kolejnym rozdziale .
To chyba tyle ode mnie ,
Miłego ^^
Jakby nasze serca na sekundę się połączyły .
Dam sobie głowę uciąć że oni czuli to samo . Poczułam pieczenie na dłoni.
Jednak je zignorowałam , sprawdzę to później .
Usłyszeliśmy pukanie do drzwi , okazało się że to moi przyjaciele cała trójka Kate, Nick i Gab'e wparowali do mojego domu i mnie otoczyli , zadając mnóstwo pytań , siedzieliśmy i rozmawialiśmy o tym co możemy zrobić .Katy wpadła na pomysł z wesołym miasteczkiem ,a ponieważ chłopcy nie mieli nic przeciwko ..
-Wesołe miasteczko!-Krzyknęli jednocześnie , kiedy wyszliśmy naprawdę dobrze się bawiłam , mnóstwo się śmiałam , byliśmy na różnego rodzaju karuzelach i na diabelskim młynie , kiedy już wychodziliśmy zaczepiła nas "wróżka" .Oczywiście Kat była wniebowzięta i nie sposób było jej odmówić .
Chłopcy poszli na pierwszy ogień i nie było w tej wróżbie nic specjalnego . "Niedługo znajdziesz dziewczynę .. bla`bla`bla ." Katy była trzecia i jej wróżba była taka sama jak innych .
Nadeszła moja kolej , usiadłam na niedużym fotelu i podałam jej rękę , a gdy staruszka ją złapała , zachłysnęła się powietrzem i ścisnęła moją rękę mocniej .
Zaczęła coś mówić o ciemności w moim sercu i tym podobnych .
Gab'e z Nickiem zareagowali szybko , odciągając ją ode mnie .
-To stara wariatka - powtarzała Katy w drodze do domu , jednak moje serce z niezrozumiałych powodów niemógło się uspokoić. Do domu wróciłam jednak przed 22 .
Mike był w domu i nie chciałam żeby się martwił .
Poza tym czułam że Aiden na mnie czeka .
Uśmiechnęłam się , bo zrozumiałam , że w domu ktoś na mnie czeka ,
to naprawdę miłe uczucie mruknęłam idąc .
Kiedy weszłam do domu , zobaczyłam Mike który się szykował do wyjścia , zdziwiłam się .
-Wychodzisz gdzieś ? -zapytałam
-Taak , idę ..- zawahał się -Do koleżanki , nie musisz czekać -Dodał , wziął kurtkę i wyszedł .
Wrzasnęłam ze złości .
To prawie tak , jakby powiedział mi że idzie się pieprzyć i że nie wie ile mu to zajmie ,
więc nie muszę czekać .
-Nie będę !! -Krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam .
-Coś się stało ?-usłyszałam czyjś zmartwiony głos.
No tak , Aiden , kompletnie o nim zapomniałam .
-Wszystko w porządku -Mruknęłam nadal zła . Najwyraźniej nie było to zbyt przekonujące , ponieważ na jego twarzy widniał strach i nagle do mojej głowy wpadła absurdalna myśl że obwiną się o moją złość.
-Naprawdę już dobrze -Powiedziałam spokojnie .
"Zaopiekuj się nimi " przypomniałam sobie .
Nie umiem tego wytłumaczyć , ale czułam że chłopak pomimo tego ze na jego twarzy widnieje spokój wewnątrz jest smutny i przestraszony .
Pod wpływem impulsu podeszłam do niego i go przytuliłam .
Poczułam spokój i melancholie .
-Mmm , jak dobrze -Mruknęłam i ułożyłam sobie głowę na jego piesi .
Czułam się naprawdę przyjemnie , zupełnie jakby jego ramiona stworzone były by mnie obejmować i zapewniać bezpieczeństwo .
-Chodźmy do sypialni -powiedziałam i pociągnęłam go w stronę mojego pokoju .
~~~~ Jakiś czas później ~~~~~~
-Tay !-Usłyszałam wrzask Micheal'a .
-O co chodzi ? - spytałam przecierając zaspane oczy .
-O co chodzi ? -Powtórzył - O to chodzi że masz chłopaka w swoim łóżku ! -Krzyknął .
-No i ?-Nie rozumiałam i nagle do mnie dotarło , uśmiechnęłam się i przytuliłam Aidena .
-Wstawaj - wymruczałam mu do ucha , on powoli zaczął podnosić powieki i automatycznie oddał uścisk przygarniając mnie do swojej Nagiej klatki piersiowej .
Z gardła Mikeiego wydobył się złowrogi warkot .
-Wyłaź z jej łózka , ale to już ! -Wrzasnął , Aiden niczego nieświadomy , wydawał się całkowicie zaskoczony tą sytuacją , naprawdę jego twarz wyrażała całkowite zdumienie .
Roześmiałam się , donośnym prawdziwym śmiechem .
Miki spojrzał na mnie .
-Nie masz się z czego cieszyć , zobaczysz zgotuje ci takie piekło że..
-Za co ? za to że spałam z chłopakiem ?- Drażniłam się z nim
-Spałaś ?- wyglądał jakby miał zemdleć , co wywołało u mnie kolejną salwę śmiechu .
-To nie tak .. my nie ..-Zaczął tłumaczyć chłopak ale ja przyłożyłam mu palec do ust i seksownym głosem wyszeptałam -Cii, to na nic kochanie , nie musisz się tłumaczyć , to wyłącznie nasza .. - nie dokończyłam , bo poczułam uścisk na dłoni Mike wyrwał mnie z łózka i pociągnął za sobą .
Aiden chciał zaprotestować ale ja ruchem ręki go powstrzymałam .
Chłopak zaciągnął mnie do swojego pokoju i zamknął drzwi na klucz , jakby bał się że ucieknę .
Stanął do mnie tyłem , trochę się bałam że przesadziłam i teraz mogę mieć poważne kłopoty dlatego też byłam więcej niż zdziwiona gdy on odwrócił się i zamknął w niedźwiedzim uścisku ..
-Księżniczko.. ja .. to .. naprawdę boli -wyszeptał - Twój pierwszy raz .. z nim ..a ja . przecież .. nie mogę ..
Usłyszałam smutek w jego głosie , ujęłam jego twarz w moje dłonie .
-Ej , ej ,ej nic się nie stało -Powiedziałam
-Co ? -Westchnęłam
-Po prostu zasnęliśmy koło siebie , nic więcej się nie wydarzyło .- Wytłumaczyłam .
-A twoje zachowanie .. ?
-Chciałam się z tobą trochę podroczyć , żebyś widział swoją minę , prawie jakbyś miał zemdleć - zaśmiałam się . Jego wzrok dotąd smutny , teraz ciskał piorunami .
-T-A-Y ! - wrzasnął i zanim zdążyłam zareagować , cisnął mnie na łóżko i usiadł na mnie okrakiem .
Oparł swoją głowę o moją , westchnął .
-Tak się cieszę -wyszeptał niemal nie słyszalnie ale ja usłyszałam .
Pocałował mnie w czoło i zaczął się podnosić, jednak ja miałam ochotę na więcej .
Ten ostatni raz przyciągnęłam go do siebie i mocno pocałowałam, ku mojemu zdziwieniu oddał pocałunek , a gdy chciałam się odsunąć , przyciągnął mnie do siebie mocniej , nasz pocałunek był namiętny i dziki .
Oboje wiedzieliśmy że to ostatni raz , dlatego żadne nie chciało się odsunąć pierwsze .
Mike przycisnął mnie do drzwi a ja oplotłam go nogami w pasie . Jęknął .
Na sekundę odsunęliśmy się od siebie by za chwilę złączyć usta w kolejnym namiętnym pocałunku .
Nagle usłyszeliśmy pukanie do drzwi .
-Panno Taylor , panie Micheal , Pan Blak'e przyjechał -Usłyszeliśmy głos Aidena .
Odsunęliśmy się od siebie zdyszani , postawił mnie a ja lekko się zachwiałam , uśmiechnęliśmy się do siebie.
Ale nagle jakby sobie coś przypomniał , posmutniał .
-Tay ..-to wystarczyło , już wiedziałam o co chodzi .
-Tak , wiem , spokojnie braciszku to się więcej nie powtórzy -wyglądał jakby ze sobą walczył ale w końcu nic nie powiedział , tak jak myślałam .Mrugnęłam do niego , pocałowałam w policzek otworzyłam drzwi i wyszłam .Moje serce zakuło żałośnie ale na twarzy widniał uśmiech .
-Tato !-krzyknęłam radośnie gdy poczułam jak czyjeś silne ramiona mnie obejmują .
-Córeczko ! Tak bardzo tęskniłem - popatrzył na mnie - Stajesz się coraz piękniejsza - mruknął
Usłyszeliśmy chrząkniecie .
Wyjrzałam zza potężnego ramienia mojego ojca i .. zaprało mi dech w piersiach .
To on !
Chłopak który mnie wtedy uratował .
-Witaj - uśmiechnął się , a moje serce się na chwile zatrzymało .
Był taki piękny , jego uroda mnie przerażała , był zbyt idealny by być prawdziwym .
A jednak , stał przede mną z tym swoim olśniewającym uśmiechem .
Spojrzałam prosto w jego oczy a przestrzeń między nami zdawała się maleć .
-To mój przyjaciel Jeremy Davis . Od dziś z nami zamieszka - Powiedział ojciec stanowczo .
___________________________________________
W życiu Tay pojawił się kolejny chłopak .. ale czy aby na pewno jest ym za kogo się podaje ? ;)
I jak podobała się wam reakcja Micheal'a ?
Czy aby na pewno wyzbył się wszystkich uczuć w stosunku do dziewczyny ?
Poza tym mam pytanie , macie już jakiś ulubiony paring ?
A może chcielibyście jakiś one-shot jak szitsu ? :)
Jeżeli macie jakieś pytania nie krępujcie się i piszcie jeżeli będę mogła na nie odpowiedzieć to to zrobię ^^
Będę wdzięczna za komy :3
W najbliższym czasie powinnam dodać swoje drugie opowiadanie ;)
A co do bohaterów dodam ich przy kolejnym rozdziale .
To chyba tyle ode mnie ,
Miłego ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz