Nadszedł !
Rozdział który wyjaśni wiele tajemnic :3
Bohaterów dodam za raz po nim ,
Tak samo jak one-shot'a ^^
Mam nadzieje że się spodoba ! :)
Pozdro ^^
" Bal "
-Zamieszka ? -zapytałam , nie rozumiejąc .
-Tak, zajmie sypialnie na przeciwko twojego pokoju
-Ale.. -zaczęłam , spojrzał na mnie a jego wzrok nie wyrażał uczuć .
I już wiedziałam , że nie mam szans w starciu przeciwko niemu .
Od małego go szanowałam , był naprawdę wspaniałym ojcem , opiekuńczy troskliwy , zabawny .
Jednak w chwilach takich jak ta , wzbudzał we mnie coś na wzór strachu , wiedziałam ,że mnie nie skrzywdzi ale jakaś cząstka mnie się go obawiała
-Ale , co ? Czyżbyś miała coś przeciwko ?
-Nie - odparłam pokornie , a jego wzrok się zmienił .
Znów był troskliwy i opiekuńczy , usłyszeliśmy dzwonek telefonu .
-Przepraszam , praca wzywa - powiedział i rozejrzał się po pokoju .
-Liczę , że się nim zajmiesz pokażesz mu co i jak - mruknął ojciec .
-A co do was .. - Tutaj objął wzrokiem nowo przybyłego , Mik'a i Aidena .
-Tylko spróbujcie dotknąć mojej córeczki gnojki , a was zamorduje !- moja twarz się zarumieniła
-Tak , jest ! - Krzyknęli wszyscy razem , ojciec pokiwał zadowolony głową mnie cmoknął w policzek i wyszedł . A ja zostałam w pokoju pełnym mężczyzn .
Już miałam się odezwać , kiedy przerwało mi puknie do drzwi .
-Wchodzimy - Usłyszałam głos przyjaciół .
-Twój ojciec jest straszny - powiedział Nick gdy wszedł .
-Krzyczał coś o tym , że nas zamorduje jak cię dotkniemy ? - wtrącił Gab'e wchodząc do pokoju .
-Nie przejmujcie się nim, on czasami mówi takie dziwne rzeczy , mruknęłam by ukryć zażenowanie .
-Czyli możemy cię dotykać ? -zapytał Nick poważnie
Wszystkie twarzy obróciły się w moją stronę , roześmiałam się .
-Nie akurat ten fakt , pozostawia niezmienny
-Szkoda -mruknęli jednocześnie , wybuchłam śmiechem a oni zaraz do mnie dołączyli .
Nick objął mnie standardowo ramieniem , ale coś odepchnęło go w tył .
Tym "czymś " okazał się Aiden .
Wszyscy wydawali się zaskoczeni , on również .
-Wybacz - mruknął do Nick'a , choć wcale nie brzmiał jakby tego żałował .
Gab'e się zaśmiał co wcale nie pomogło , sytuacja stała się napięta .
Widziałam że Niki jest wściekły , dlatego też szybko zareagowałam .
-Przepraszam ale ci co tu nie mieszkają wychodzą - powiedziałam i zaczęłam wypychać dwójkę z domu ,
kiedy byliśmy na zewnątrz szybko się z nimi pożegnałam i obiecałam że im to jakoś wynagrodzę , niechętnie się zgodzili . Teraz zostało mi trzech .
Kiedy weszłam do środka , minęłam Mik'a .
-Wychodzisz ?
-Tak , wybacz ale dzisiaj raczej nie wrócę na noc .- mruknął i wyszedł .
Zacisnełam ręce w pieści ze złości jednak szybko się opanowałam wzięłam wdech i z uśmiechem odwróciłam się do pozostałej dójki .
-Pójdę do siebie - zakomunikował Aiden .
No i wyszło tak , że zostałam sam na sam z nieznajomym.
Uśmiechnął się , myślał o tym samym .
-Więc ? Mogę liczyć na dzień spędzony tylko z tobą ? - mruknął a moje serce zamarło .
~~~~~~~~ Następnego dnia ~~~~~~~~
Obudziłam się wypoczęta , koszmary w których pojawiał się tajemniczy mężczyzna już mnie nie dręczyły .
Odetchnęłam z ulga , ale cały czas miałam przeczucie ze coś się wydarzy ...
tylko nie wiedziałam jeszcze kiedy .
Na fotelu nie opodal zobaczyłam pudło , które dostałam od ojca .
Podeszłam do niego i je otworzyłam .
Zaparło mi dech w piersiach , przed moimi oczyma widniała piękna balowa suknia bez ramion-granatowa.
Dekolt miał wycięcie w kształcie serca oraz ciasny gorset , a linię biustu i bok zdobiły maleńkie kryształki.
Spódnica rozszerzał się ku dołowi , w miejscach które tego wymagały był naszyte kryształki .
Na spodzie dostrzegłam liścik
" Z pewnością będziesz wyglądała w niej pięknie "
Tata
Uśmiechnęłam się kręcąc przy tym głową .
Zeszłam na dół , a tam już czekał Jem .
-Witaj - Na jego ustach pojawił się uśmiech , dostrzegłam że mimowolnie się rumienie .
Postanowiłam to jednak zignorować .
-Dzień dobry - odpowiedziałam grzecznie .
-Dziękuje za wczoraj panno Blak'e . To było doprawdy miłe popołudnie , z całą pewnością warte zapamiętania - Mruknął a ja poczułam jego oddech na szyi, moje serce przyspieszyło .
Przysunął się jeszcze bliżej i kiedy nasze ciała się stykały on zwinnie wziął szklankę z sokiem która stała przede mną ponieważ przed chwilą nalałam i zaczął się odsuwać , oczywiście przy tym " przypadkowo " mnie dotykając . -Zabrałeś mój sok ! - krzyknęłam oskarżycielsko na co on się zaśmiał zrobił łyka i zapytał się czy chce , zaśmiałam się odpowiedziała że nie , odeszłam z uśmiechem na ustach .
Później przyszli Niki , Gabe i Katy i cały dzień do wieczora spędziliśmy razem .
Kiedy poszli było już po 22 a Mik'a nadal nie było , byłam zła ale nie mogłam nic poradzić , to samo tyczyło się Jeremiego on również nie wrócił , obydwoje raczyli jedynie wysłać SMS z treścią że dzisiaj nie wrócą i żebym się nie martwiła .
Wchodząc po schodach i przeklinając na wszystko co się da wpadłam na kogoś , spojrzałam w górę ,
i na moją twarz wkradł się uśmiech .
-Panno Blak'e - skinął mi głową Aiden . Zastanowiłam się .
-Czemu nie mówisz mi po imieniu ? - zapytałam
-Ponieważ , nie jestem nikim więcej jak służącym , nie mam prawa ..
-Masz - Mruknęłam - Nie jesteś mój ! - krzyknęłam , a jego mina posmutniała .
-Nie to miałam na myśli , chodziło mi o to , że traktuje cię jak przyjaciela więc czuje się dziwnie kiedy mówisz do mnie per " pani " -wytłumaczyłam . Jednak on nic nie powiedział . Westchnęłam .
-Rozumiem , że jeszcze nie zdobyłam twojej przyjaźni ale..
-To nie tak ! Ja bardzo pa.. znaczy cię szanuje po prostu jesteś dla mnie ważna więc nie wiem jak powonieniem cie nazywać , a " pani " to najbardziej znany mi sposób wyrazu szacunku jaki znam .
To takie słodkie !
Zarumieniłam . I zaraz mnie olśniło !
-Wiesz - zaczęłam - Jak byłam mała strasznie podobało mi się imię Eleanor , uważałam że jest takie dostojne i dorosłe , dlatego moja rodzina mnie tak nazywała , a skoro ty chwilowo jesteś jej częścią co powiesz na to , żeby mnie tak nazywać ? - Powiedziałam szybko .
-Lea ? - szepnął , moją twarz pokrył krwisty rumieniec .
-Przepraszam chciałaś żeby..
-Nie spokojnie tak też mi się podoba ..-Spojrzałam na niego jego twarz była lekko zarumieniona , a usta wygięte były w szerokim uśmiechu .
-Będę zaszczycony -Powiedział i się ukłonił , roześmiałam się .
Czułam jak powoli się do siebie zbliżmy , to przeczucie napawało mnie szczęściem .
I w jakiś sposób czułam że Aiden czuje to samo .
Poczułam jak coś ociera się o moją nogę , spojrzałam w dół .
Pogłaskałam zwierze które się do mnie łasiło .
-Wybrałam dla ciebie imię -Powiedziałam poważnie
Obydwoje równocześnie spojrzeli na mnie i znów zaszło mnie uczucie że są podobni jednak nie zagłębiałam się nad tym .
-Od dziś będziesz się nazywał Raphael- powiedziałam na co Rafi polizał mnie po twarzy .
Roześmiałam się , z nim także byłam coraz bliżej .
Zadowolona z siebie zaproponowałam im obejrzenie filmu ,
w sumie była to propozycja dla Aidena ale Rafi dołączył się kładąc pomiędzy nami .
Czułam się naprawdę szczęśliwa że mam tą dwójkę .
~~~~~~ Następnego dnia ~~~~~~~~
Nadeszła szkoła .
Niemiłosiernie nudne lekcje i irytujący nauczyciele .
Na szczęście miałam swoich przyjaciół inaczej naprawdę nie wiem jak miałabym wytrzymać !
Tydzień zleciał mi na nauce , nie wydarzyło się nic wartego uwagi .
Mike wracał późno albo w ogóle tego nie robił .
Przestał się nawet tłumaczyć jedyne co mówi to to że wychodzi .
Brawo dla niego, jeszcze trochę i otrzyma nagrodę dla najbardziej niewyżytego seksualnie brata świata !
Co do sytuacji między mną a Gab'em , wszystko się uspokoiło .
Później przyszli Niki , Gabe i Katy i cały dzień do wieczora spędziliśmy razem .
Kiedy poszli było już po 22 a Mik'a nadal nie było , byłam zła ale nie mogłam nic poradzić , to samo tyczyło się Jeremiego on również nie wrócił , obydwoje raczyli jedynie wysłać SMS z treścią że dzisiaj nie wrócą i żebym się nie martwiła .
Wchodząc po schodach i przeklinając na wszystko co się da wpadłam na kogoś , spojrzałam w górę ,
i na moją twarz wkradł się uśmiech .
-Panno Blak'e - skinął mi głową Aiden . Zastanowiłam się .
-Czemu nie mówisz mi po imieniu ? - zapytałam
-Ponieważ , nie jestem nikim więcej jak służącym , nie mam prawa ..
-Masz - Mruknęłam - Nie jesteś mój ! - krzyknęłam , a jego mina posmutniała .
-Nie to miałam na myśli , chodziło mi o to , że traktuje cię jak przyjaciela więc czuje się dziwnie kiedy mówisz do mnie per " pani " -wytłumaczyłam . Jednak on nic nie powiedział . Westchnęłam .
-Rozumiem , że jeszcze nie zdobyłam twojej przyjaźni ale..
-To nie tak ! Ja bardzo pa.. znaczy cię szanuje po prostu jesteś dla mnie ważna więc nie wiem jak powonieniem cie nazywać , a " pani " to najbardziej znany mi sposób wyrazu szacunku jaki znam .
To takie słodkie !
Zarumieniłam . I zaraz mnie olśniło !
-Wiesz - zaczęłam - Jak byłam mała strasznie podobało mi się imię Eleanor , uważałam że jest takie dostojne i dorosłe , dlatego moja rodzina mnie tak nazywała , a skoro ty chwilowo jesteś jej częścią co powiesz na to , żeby mnie tak nazywać ? - Powiedziałam szybko .
-Lea ? - szepnął , moją twarz pokrył krwisty rumieniec .
-Przepraszam chciałaś żeby..
-Nie spokojnie tak też mi się podoba ..-Spojrzałam na niego jego twarz była lekko zarumieniona , a usta wygięte były w szerokim uśmiechu .
-Będę zaszczycony -Powiedział i się ukłonił , roześmiałam się .
Czułam jak powoli się do siebie zbliżmy , to przeczucie napawało mnie szczęściem .
I w jakiś sposób czułam że Aiden czuje to samo .
Poczułam jak coś ociera się o moją nogę , spojrzałam w dół .
Pogłaskałam zwierze które się do mnie łasiło .
-Wybrałam dla ciebie imię -Powiedziałam poważnie
Obydwoje równocześnie spojrzeli na mnie i znów zaszło mnie uczucie że są podobni jednak nie zagłębiałam się nad tym .
-Od dziś będziesz się nazywał Raphael- powiedziałam na co Rafi polizał mnie po twarzy .
Roześmiałam się , z nim także byłam coraz bliżej .
Zadowolona z siebie zaproponowałam im obejrzenie filmu ,
w sumie była to propozycja dla Aidena ale Rafi dołączył się kładąc pomiędzy nami .
Czułam się naprawdę szczęśliwa że mam tą dwójkę .
~~~~~~ Następnego dnia ~~~~~~~~
Nadeszła szkoła .
Niemiłosiernie nudne lekcje i irytujący nauczyciele .
Na szczęście miałam swoich przyjaciół inaczej naprawdę nie wiem jak miałabym wytrzymać !
Tydzień zleciał mi na nauce , nie wydarzyło się nic wartego uwagi .
Mike wracał późno albo w ogóle tego nie robił .
Przestał się nawet tłumaczyć jedyne co mówi to to że wychodzi .
Brawo dla niego, jeszcze trochę i otrzyma nagrodę dla najbardziej niewyżytego seksualnie brata świata !
Co do sytuacji między mną a Gab'em , wszystko się uspokoiło .
Żadne z nas nie wspomniało nic o tej dziwnej sytuacji z przed kilku dni .
Ten fakt przyjęłam z ulgą , ponieważ naprawdę nie wiem co mi wtedy odwaliło.
Ten fakt przyjęłam z ulgą , ponieważ naprawdę nie wiem co mi wtedy odwaliło.
Z Aidenem i Raphaelem jesteśmy coraz bliżej , spędzamy razem sporo czasu ostatnio .
A co do Jeremiego , widujemy się w domu , przeważnie wieczorami gdy wróci z pracy .
Ostatnio miałam dziwny sen , z nim w roli głównej .
Śniło mi się , że był u mnie w pokoju na w pół nagi (jego znakomicie wyrzeźbiony tors był nagi ) podszedł do mnie a ja oplotłam go ramionami a kiedy ręką dotknęłam jego pleców coś mnie tak jakby "wciągnęło " do jego głowy .
I widziałam siebie jak byłam mała i on też tam był .
Tylko że w moim śnie miał skrzydła i był jeszcze piękniejszy niż teraz .. (A myślałam że to już bardziej się nie da no ale cóż najwyraźniej się da ).
-Żegnaj aniele- powiedział i już zdawał się odlatywać kiedy zawahał się przybliżył i mnie pocałował .
Był to czuły delikatny prawie nieodczuwalny całus .
-Spotkamy się jeszcze , obiecuje.
Właśnie coś takiego mi się śniło i wiem że to sen ale wydawało się to takie realistyczne jakby wydarzyło się naprawdę . Ach ten sny ! Westchnęłam , a jeżeli już o snach mowa , nieznajomy z mojego " koszmaru " już się nie pojawiał , oczywiście ten fakt mnie cieszył ale w pewien sposób też ciekawił .
Ashton powiedział , że następnym razem wyjawi mi tajemnice dotyczącą moich prawdziwych rodziców , oraz ,że moi bliscy mają przede mną sekrety .
Wiem że to tylko sen ale najwyraźniej jestem stuknięta i moje sny mieszają mi się z rzeczywistością .
A wracając do mojego tygodnia , to właśnie to się działo .
Dziwne napady bólu przestały mnie nawiedzać , ale za to na mojej skórze pojawił się kolejny tatuaż !
Na szczęście (albo i nie bo to dowodziło że mam zwidy i chyba naprawdę jestem stuknięta )
nikt nie zdawał się ich widzieć !
Ojciec jakby je zobaczył to chyba by mnie zabił , zaśmiałam się .
A teraz jest sobota i nadszedł oczekiwany bal !
Cały tydzień byłam podekscytowana z jego powodu a teraz stoję przed lustrem w pięknej sukience i nie mogę uwierzyć że to ja !
Długie pofalowane włosy opadające mi na ramiona , śliczny makijaż zrobiony przez Katy .
Naprawdę robił swoje !
Kiedy zeszłam po schodach , wszyscy zamilkli a "przez wszystkich " mam na myśli mojego ojca , Micheala , Aidena , Gab'a , Nicka i Jeremego . Wszyscy wpatrywali się we mnie z szeroko otwartymi oczami .
-Jesteś piękna - wyszeptali wszyscy razem .
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu zadowolenia . Byłam szczęśliwa .
-Tay ,pojedziesz z swoim partnerem , Miki ty musisz jeszcze pojechać po Adel , Aiden jedziesz ze mną a wy.. -Tu spojrzał na moich przyjaciół -Róbcie co chcecie - Mruknął , zachichotałam gdy zobaczyłam kwaśne miny moich znajomych . Adel była najwyraźniej partnerką Mika i sądzę że również jego koleżanką u której spędzał niemal każdą noc . Moim partnerem okazał się Jem , byłam więcej niż szczęśliwa z tego powodu . Ostatnio przyłapałam się na częstym myśleniu o nim a teraz zajmował wszystkie moje myśli .
W tym smokingu , wzięłam głęboki wdech i lekko się zachwiałam na co poczułam czyjąś dłoń pomagającą utrzymać mi równowagę , Aiden no cóż on też robił wrażenie.
Rozejrzałam się , każdy z nich robił .
-Wszystko w porządku Lea ? - zapytał a wszystkich zatkało Widziałam że wszyscy a szczególnie mój ojciec szykowali się do kłótni , dlatego też szybko odparłam że tak ,wzięłam Jema pod rękę .
-Idziemy ? - Wszyscy zgodnie pokiwali głowami a ja współczułam Aidenowi , ponieważ teraz musiał spędzić czas z moim tatą w jednym samochodzie, a widziałam że ten jest nieźle podminowany przez to co wydarzyło się przed chwilą , zaśmiałam się .
W samochodzie , podczas jazdy między mną a Jeremym panowało dziwne napięcie nie umiem tego wyjaśnić ale moje serce biło jak oszalałe a do tego strasznie się denerwowałam .
-Panno Blak'e - zaczął - Muszę przyznać , ze dzisiejszego wieczora wygląda pani oszałamiająco .
Na co dzień jest pani śliczna ale teraz -Pokręcił głową -Doprawdy jest pani przepiękną istotą , idealną , wręcz stworzoną do kochania - mruknął , zarumieniłam się .
-Dziękuje panie Davis , pan również wygląda niczego w sobie w tym garniturze .
Niczego sobie ? - zapytał-Tylko tyle ?
-Liczył pan na coś więcej ?
-Na wiele więcej Tay - powiedział cicho , uwodzicielsko seksownie , to o czym ja tam mówiłam ?
-Więc co mam powiedzieć ? Że wyglądasz tak seksownie że prawię zemdlałam dziś na twój widok ?
że sam twój widok sprawia że moje serce bije szybciej ? Że przez całą drogę myślę tylko o tobie i zastanawiam się jak by to było gdybyś mnie pocałował albo jak wyglądasz bez smokingu ? -zapytałam
-Tak , to brzmi całkiem nieźle - Mruknął i uśmiechnął się lubieżnie ,
zjechał na pobocze i zatrzymał samochód .
-Pocałować ? Panno Blak'e muszę przyznać że myślimy o tym samym - Mruknął i przybliżył swoje usta do moich . Pocałunek na początku był delikatny prawie nieodczuwalny jednak stopniowo zaczął się pogłębiać .
Aż w końcu doszło do tego , ze całowaliśmy się dziko i namiętnie , kiedy się w końcu od siebie oderwaliśmy oboje się uśmiechaliśmy
-Muszę przyznać , że to bardzo było przyjemnie oraz mam nadzieje ,
że od dziś będzie się często powtarzać ?
-Panie Davis ., czy pan mi coś proponuję ?
-Zdecydowanie tak
-A więc zostawię pana w niepewności do końca wieczoru . -mruknęłam i się roześmiałam
-A teraz ruszajmy , zanim ojciec zorientuje się ze się spóźniamy - On również się uśmiechnął .
-Doprawdy czarująca z pani istota - mruknął i ruszył .
Kiedy dojechaliśmy wszyscy już na nas czekali , Tata rzucił w naszą stronę groźne spojrzenie .
-Jak to się stało , że wyjechaliście pierwsi a dojechaliście ostatni ? - zapytał na co Jem wzruszył ramionami.
-Korki -mruknął
-W nocy ? na bocznej drodze ? - zapytał ojciec , uśmiechnęłam się .
-Musimy się pośpieszyć , jeżeli nie chcemy się spóźnić - powiedziałam , i po raz drugi dzisiejszego wieczora uratowałam sytuacje. A kiedy doszliśmy na miejsce zaparło mi dech w piersiach .
Przede mną stał piękny ogromny bajkowy pałac , westchnęłam z zachwytu , weszliśmy do środka .
Ogromna sala zapełniona była ludźmi, widać było że zaproszona była arystokracja .
Ustaliśmy z boku , podeszła do nas moja matka .
I jak zawsze zapierała wdech w piersiach, pomimo swojego wieku była piękną zadbaną kobietą .
Była zdecydowana miła oraz spokojna
-Taylor - mruknęła zimno, ale była też niezłą suką ( szczególnie dla mnie )
-Sophio - odpowiedziałam z wymuszonym szacunkiem , odwróciła się do mojego ojca i zajęła się rozmową , naprawdę nie wiem jak on z nią wytrzymuję .
Po moich plecach rozniósł się ogromny ból skrzywiłam się lekko na szczęście nikt nie zauważył , za nim weszliśmy do środka zauważyłam ogród i teraz stwierdziłam , ze muszę odetchnąć świeżym powietrzem.
Powiedziałam im że ie do ogrodu, na co każdy zareagował propozycją pójścia ze mną przez kilka minut musiałam im tłumaczyć ze nie ma takiej potrzeby , kiedy w końcu udało mi się wyrwać , już otwierałam drzwi prowadzące do ogrodu , poczułam jak ktoś łapię mnie za rękę .
-Tay - Usłyszałam .
Odwróciłam się , a obraz Micheal'a ukazał mi się przed oczyma .
-O co chodzi ?
- Ja , chciałem cię przeprosić , Adel...to wszytko , to nie tak jak myślisz .
-A skąd wiesz co myślę ?
-Tay , daj spokój znam cię -Wymruczał pewnie, prychnęłam .
-Najwyraźniej nie -Powiedziałam , wyszłam na dwór i usiadłam na ławce nieopodal wyjścia ,byłam zirytowana sytuacja która wydarzyła się przed chwilą , czemu on jest taki pewny siebie ?
"Znam cię " ?! Jak może tak mówić po tym jak zostawił mnie na dwa lata ?
Na szczęście ogród i panująca w nim <kojąca > atmosfera sprawiła ,że udało mi sie uspokoić .
Rozejrzałam się i musiałam przyznać ,że również robił wrażenie , oświetlony blaskiem księżyca , wyglądał prawie tak samo jak ten ze snu .
-Witaj - usłyszałam czyjś głos , zamarłam ,ponieważ znałam ten głos .
Odwróciłam się ale nikogo nie zobaczyłam .
-Gdzie jesteś ? .. Ash ?- Poczułam lekki powiew wiatru .
-Jestem koło ciebie - Usłyszałam .
-Tay ! -głos ojca -Uważaj - spojrzałam na niego i pozostałą czwórkę ( Nicka , Gaba, Mika i Aidena)
-Za późno - Powiedział Ashton , obejmując mnie.-Spotykamy się ponownie - mruknął w mojej głowie
Głowie ? Spojrzałam na niego , I teraz widziałam go bez przeszkód piękna twarz pozbawione wyrazu oczy i idealne usta . Jezu , skąd biorą się tacy faceci ?
-Tak słyszysz mnie w swojej głowie, i odpowiadając na twoje kolejne pytania nie jestem człowiekiem.
Nie mów nikomu o snach , rozumiesz ? - kiwnęłam głową - To dobrze.
-Więc co wy na to by opowiedzieć trochę o was ? Najwyraźniej macie wiele tajemnic przed moją Tay .
-"Twoją ? "-zakpiłam -Od kiedy ? - Spojrzał na mnie odwrócił się do nich plecami i się uśmiechnął .
" Zadziwiasz skarbie ,Jesteś niesamowita doprawdy . Taka zadziorna " Usłyszałam w myślach . Wydawał się rozbawiony ale kiedy znów stanął wprost w moich bliskich , jego twarz nie wyrażała nic a oczy były zimnie jak lód .
-Irytujecie mnie -warknął i zaśmiał się szorstko
-No więc kogo tajemnice wyjawimy najpierw ? -zapytał i rozejrzał się .
-Zacznijmy od tego że żadne z tych o to osób nie jest człowiekiem Hmm ..dobrze zacznijmy ode mnie pytałaś się czym jestem - spojrzał mi prosto w oczy - Jestem diabłem , skarbie - mruknął - A ten po lewo to mój brat
Jeremy ?
-Zacznijmy od tego że nazywa się Sylvain a nie Jeremy , poza tym jest Bogiem - powiedział po prostu .
-Dalej , może Aiden ? No więc ma brata , i jest nim twój pies , który tak naprawdę jest wilkiem , twój ojciec ma już ponad 700 lat i jest łowcą to samo tyczy się twojej matki i brata , Nicolas jest demonem a Gab'e aniołem . Mam nadzieje że nikogo nie pominąłem ?
-Chwila , chwila , że co ? - Krzyknęłam
_____________________________________________
Pojawienie się matki Tay .. co o niej sądzicie ? Mogło wydawać by się , ze nie przepada za córką ,
ale czy to aby na pewno jedyne uczucie jakim ją darzy ?
Albo co sądzicie o ojcu dziewczyny ?
Dalej jak podobało się wam zakończenie rozdziału ? Mam nadzieje , ze was nie zawiodłam ! :)
I jak ? Macie jakieś pytania ? Jeżeli tak piszcie w komach :3
A co do Jeremiego , widujemy się w domu , przeważnie wieczorami gdy wróci z pracy .
Ostatnio miałam dziwny sen , z nim w roli głównej .
Śniło mi się , że był u mnie w pokoju na w pół nagi (jego znakomicie wyrzeźbiony tors był nagi ) podszedł do mnie a ja oplotłam go ramionami a kiedy ręką dotknęłam jego pleców coś mnie tak jakby "wciągnęło " do jego głowy .
I widziałam siebie jak byłam mała i on też tam był .
Tylko że w moim śnie miał skrzydła i był jeszcze piękniejszy niż teraz .. (A myślałam że to już bardziej się nie da no ale cóż najwyraźniej się da ).
-Żegnaj aniele- powiedział i już zdawał się odlatywać kiedy zawahał się przybliżył i mnie pocałował .
Był to czuły delikatny prawie nieodczuwalny całus .
-Spotkamy się jeszcze , obiecuje.
Właśnie coś takiego mi się śniło i wiem że to sen ale wydawało się to takie realistyczne jakby wydarzyło się naprawdę . Ach ten sny ! Westchnęłam , a jeżeli już o snach mowa , nieznajomy z mojego " koszmaru " już się nie pojawiał , oczywiście ten fakt mnie cieszył ale w pewien sposób też ciekawił .
Ashton powiedział , że następnym razem wyjawi mi tajemnice dotyczącą moich prawdziwych rodziców , oraz ,że moi bliscy mają przede mną sekrety .
Wiem że to tylko sen ale najwyraźniej jestem stuknięta i moje sny mieszają mi się z rzeczywistością .
A wracając do mojego tygodnia , to właśnie to się działo .
Dziwne napady bólu przestały mnie nawiedzać , ale za to na mojej skórze pojawił się kolejny tatuaż !
Na szczęście (albo i nie bo to dowodziło że mam zwidy i chyba naprawdę jestem stuknięta )
nikt nie zdawał się ich widzieć !
Ojciec jakby je zobaczył to chyba by mnie zabił , zaśmiałam się .
A teraz jest sobota i nadszedł oczekiwany bal !
Cały tydzień byłam podekscytowana z jego powodu a teraz stoję przed lustrem w pięknej sukience i nie mogę uwierzyć że to ja !
Długie pofalowane włosy opadające mi na ramiona , śliczny makijaż zrobiony przez Katy .
Naprawdę robił swoje !
Kiedy zeszłam po schodach , wszyscy zamilkli a "przez wszystkich " mam na myśli mojego ojca , Micheala , Aidena , Gab'a , Nicka i Jeremego . Wszyscy wpatrywali się we mnie z szeroko otwartymi oczami .
-Jesteś piękna - wyszeptali wszyscy razem .
Nie mogłam powstrzymać uśmiechu zadowolenia . Byłam szczęśliwa .
-Tay ,pojedziesz z swoim partnerem , Miki ty musisz jeszcze pojechać po Adel , Aiden jedziesz ze mną a wy.. -Tu spojrzał na moich przyjaciół -Róbcie co chcecie - Mruknął , zachichotałam gdy zobaczyłam kwaśne miny moich znajomych . Adel była najwyraźniej partnerką Mika i sądzę że również jego koleżanką u której spędzał niemal każdą noc . Moim partnerem okazał się Jem , byłam więcej niż szczęśliwa z tego powodu . Ostatnio przyłapałam się na częstym myśleniu o nim a teraz zajmował wszystkie moje myśli .
W tym smokingu , wzięłam głęboki wdech i lekko się zachwiałam na co poczułam czyjąś dłoń pomagającą utrzymać mi równowagę , Aiden no cóż on też robił wrażenie.
Rozejrzałam się , każdy z nich robił .
-Wszystko w porządku Lea ? - zapytał a wszystkich zatkało Widziałam że wszyscy a szczególnie mój ojciec szykowali się do kłótni , dlatego też szybko odparłam że tak ,wzięłam Jema pod rękę .
-Idziemy ? - Wszyscy zgodnie pokiwali głowami a ja współczułam Aidenowi , ponieważ teraz musiał spędzić czas z moim tatą w jednym samochodzie, a widziałam że ten jest nieźle podminowany przez to co wydarzyło się przed chwilą , zaśmiałam się .
W samochodzie , podczas jazdy między mną a Jeremym panowało dziwne napięcie nie umiem tego wyjaśnić ale moje serce biło jak oszalałe a do tego strasznie się denerwowałam .
-Panno Blak'e - zaczął - Muszę przyznać , ze dzisiejszego wieczora wygląda pani oszałamiająco .
Na co dzień jest pani śliczna ale teraz -Pokręcił głową -Doprawdy jest pani przepiękną istotą , idealną , wręcz stworzoną do kochania - mruknął , zarumieniłam się .
-Dziękuje panie Davis , pan również wygląda niczego w sobie w tym garniturze .
Niczego sobie ? - zapytał-Tylko tyle ?
-Liczył pan na coś więcej ?
-Na wiele więcej Tay - powiedział cicho , uwodzicielsko seksownie , to o czym ja tam mówiłam ?
-Więc co mam powiedzieć ? Że wyglądasz tak seksownie że prawię zemdlałam dziś na twój widok ?
że sam twój widok sprawia że moje serce bije szybciej ? Że przez całą drogę myślę tylko o tobie i zastanawiam się jak by to było gdybyś mnie pocałował albo jak wyglądasz bez smokingu ? -zapytałam
-Tak , to brzmi całkiem nieźle - Mruknął i uśmiechnął się lubieżnie ,
zjechał na pobocze i zatrzymał samochód .
-Pocałować ? Panno Blak'e muszę przyznać że myślimy o tym samym - Mruknął i przybliżył swoje usta do moich . Pocałunek na początku był delikatny prawie nieodczuwalny jednak stopniowo zaczął się pogłębiać .
Aż w końcu doszło do tego , ze całowaliśmy się dziko i namiętnie , kiedy się w końcu od siebie oderwaliśmy oboje się uśmiechaliśmy
-Muszę przyznać , że to bardzo było przyjemnie oraz mam nadzieje ,
że od dziś będzie się często powtarzać ?
-Panie Davis ., czy pan mi coś proponuję ?
-Zdecydowanie tak
-A więc zostawię pana w niepewności do końca wieczoru . -mruknęłam i się roześmiałam
-A teraz ruszajmy , zanim ojciec zorientuje się ze się spóźniamy - On również się uśmiechnął .
-Doprawdy czarująca z pani istota - mruknął i ruszył .
Kiedy dojechaliśmy wszyscy już na nas czekali , Tata rzucił w naszą stronę groźne spojrzenie .
-Jak to się stało , że wyjechaliście pierwsi a dojechaliście ostatni ? - zapytał na co Jem wzruszył ramionami.
-Korki -mruknął
-W nocy ? na bocznej drodze ? - zapytał ojciec , uśmiechnęłam się .
-Musimy się pośpieszyć , jeżeli nie chcemy się spóźnić - powiedziałam , i po raz drugi dzisiejszego wieczora uratowałam sytuacje. A kiedy doszliśmy na miejsce zaparło mi dech w piersiach .
Przede mną stał piękny ogromny bajkowy pałac , westchnęłam z zachwytu , weszliśmy do środka .
Ogromna sala zapełniona była ludźmi, widać było że zaproszona była arystokracja .
Ustaliśmy z boku , podeszła do nas moja matka .
I jak zawsze zapierała wdech w piersiach, pomimo swojego wieku była piękną zadbaną kobietą .
Była zdecydowana miła oraz spokojna
-Taylor - mruknęła zimno, ale była też niezłą suką ( szczególnie dla mnie )
-Sophio - odpowiedziałam z wymuszonym szacunkiem , odwróciła się do mojego ojca i zajęła się rozmową , naprawdę nie wiem jak on z nią wytrzymuję .
Po moich plecach rozniósł się ogromny ból skrzywiłam się lekko na szczęście nikt nie zauważył , za nim weszliśmy do środka zauważyłam ogród i teraz stwierdziłam , ze muszę odetchnąć świeżym powietrzem.
Powiedziałam im że ie do ogrodu, na co każdy zareagował propozycją pójścia ze mną przez kilka minut musiałam im tłumaczyć ze nie ma takiej potrzeby , kiedy w końcu udało mi się wyrwać , już otwierałam drzwi prowadzące do ogrodu , poczułam jak ktoś łapię mnie za rękę .
-Tay - Usłyszałam .
Odwróciłam się , a obraz Micheal'a ukazał mi się przed oczyma .
-O co chodzi ?
- Ja , chciałem cię przeprosić , Adel...to wszytko , to nie tak jak myślisz .
-A skąd wiesz co myślę ?
-Tay , daj spokój znam cię -Wymruczał pewnie, prychnęłam .
-Najwyraźniej nie -Powiedziałam , wyszłam na dwór i usiadłam na ławce nieopodal wyjścia ,byłam zirytowana sytuacja która wydarzyła się przed chwilą , czemu on jest taki pewny siebie ?
"Znam cię " ?! Jak może tak mówić po tym jak zostawił mnie na dwa lata ?
Na szczęście ogród i panująca w nim <kojąca > atmosfera sprawiła ,że udało mi sie uspokoić .
Rozejrzałam się i musiałam przyznać ,że również robił wrażenie , oświetlony blaskiem księżyca , wyglądał prawie tak samo jak ten ze snu .
-Witaj - usłyszałam czyjś głos , zamarłam ,ponieważ znałam ten głos .
Odwróciłam się ale nikogo nie zobaczyłam .
-Gdzie jesteś ? .. Ash ?- Poczułam lekki powiew wiatru .
-Jestem koło ciebie - Usłyszałam .
-Tay ! -głos ojca -Uważaj - spojrzałam na niego i pozostałą czwórkę ( Nicka , Gaba, Mika i Aidena)
-Za późno - Powiedział Ashton , obejmując mnie.-Spotykamy się ponownie - mruknął w mojej głowie
Głowie ? Spojrzałam na niego , I teraz widziałam go bez przeszkód piękna twarz pozbawione wyrazu oczy i idealne usta . Jezu , skąd biorą się tacy faceci ?
-Tak słyszysz mnie w swojej głowie, i odpowiadając na twoje kolejne pytania nie jestem człowiekiem.
Nie mów nikomu o snach , rozumiesz ? - kiwnęłam głową - To dobrze.
-Więc co wy na to by opowiedzieć trochę o was ? Najwyraźniej macie wiele tajemnic przed moją Tay .
-"Twoją ? "-zakpiłam -Od kiedy ? - Spojrzał na mnie odwrócił się do nich plecami i się uśmiechnął .
" Zadziwiasz skarbie ,Jesteś niesamowita doprawdy . Taka zadziorna " Usłyszałam w myślach . Wydawał się rozbawiony ale kiedy znów stanął wprost w moich bliskich , jego twarz nie wyrażała nic a oczy były zimnie jak lód .
-Irytujecie mnie -warknął i zaśmiał się szorstko
-No więc kogo tajemnice wyjawimy najpierw ? -zapytał i rozejrzał się .
-Zacznijmy od tego że żadne z tych o to osób nie jest człowiekiem Hmm ..dobrze zacznijmy ode mnie pytałaś się czym jestem - spojrzał mi prosto w oczy - Jestem diabłem , skarbie - mruknął - A ten po lewo to mój brat
Jeremy ?
-Zacznijmy od tego że nazywa się Sylvain a nie Jeremy , poza tym jest Bogiem - powiedział po prostu .
-Dalej , może Aiden ? No więc ma brata , i jest nim twój pies , który tak naprawdę jest wilkiem , twój ojciec ma już ponad 700 lat i jest łowcą to samo tyczy się twojej matki i brata , Nicolas jest demonem a Gab'e aniołem . Mam nadzieje że nikogo nie pominąłem ?
-Chwila , chwila , że co ? - Krzyknęłam
_____________________________________________
Pojawienie się matki Tay .. co o niej sądzicie ? Mogło wydawać by się , ze nie przepada za córką ,
ale czy to aby na pewno jedyne uczucie jakim ją darzy ?
Albo co sądzicie o ojcu dziewczyny ?
Dalej jak podobało się wam zakończenie rozdziału ? Mam nadzieje , ze was nie zawiodłam ! :)
I jak ? Macie jakieś pytania ? Jeżeli tak piszcie w komach :3

Nareszcie kolejny rozdzialik! *-* Czekanie na niego było męczarnią
OdpowiedzUsuńWidzę że ostro ruszasz z akcją i nie zapychasz opowiadania dużą ilością opisów. Niektórym może to przeszkadzać ale dla mnie jest OK. Szczerze to nigdy nie lubiłam za bardzo czytać opisów. Wolałam dialogi ;)
Co do rozdziału ŚWIETNY! :3 Pojawienie się długo oczekiwanego przeze mnie Ash'a i wyjawienie tajemnic przyjaciół i rodziny Tay. Jej rodzinka ... czego w niej tam nie ma? :D Przyjaciele ... tak samo. Łowcy, wilkołaki, demony, anioły, diabły i bóg. Ale rodzi się pytanie: Kim jest Tay? Albo raczej czym? Mam nadzieję że już niedługo się dowiem i tego :3
Z niecierpliwością czekam na tego one-shota :3
Życzę dalszej weny i pozdrawiam serdecznie ;)
Co do tych opisów , to nie jestem w nich zbyt dobra , dlatego też jest ich tak mało , ciesze się , ze pomimo tego ci się podoba , jednak spróbuję się poprawić ( ale niczego nie obiecuję :) Dalej ..Hmm Kim jest Tay ? Muszę się postarać żeby była kimś wartym swojej rodzinki , nie ? :D A jeżeli już przy niej jesteśmy , starałam się ! Chciałam , żeby było wszystkiego po troszku haha ^^ Co do Akcji to postaram się , żeby było jej coraz więcej ! :) A tag w w ogóle to masz może jakiś ulubiony paring ? :)
Usuń