niedziela, 17 maja 2015

Księżniczka




-Księżniczko !- Usłyszałam ponaglający głos służącej .
Westchnęłam . Wolno podniosłam się z łóżka i stanęłam naprzeciwko lustra  , 
w którym zobaczyłam długowłosą piękną dziewczynę .  
Od dziecka powtarzano mi jak piękna jestem więc przywykłam do tych pustych komplementów .
Moje długie czerwone włosy opadały mi lekko na szczupłe ramiona , pełne malinowe usta i wielkie oczy idealnie kontrastowały z moją jasną karnacją .
Szczupłe kobiece ciało teraz ukryte za jedwabną , biała koszulą ,zdawało się niemal błyszczeć w promieniach słońca . Do pokoju weszły moje pokojówki . Rose, Adel i Emma towarzyszyły mi od dnia moich narodzin . Wszystkie trzy były mi bardzo bliskie , zastępowały mi niemal matkę .
Każda z nich swoje młodzieńcze lata miała już za sobą , jednak pomimo tego emanowały aurą która sprawiała ,że ludzie w ich towarzystwie czuli się komfortowo .
Rose , jest z nich trzech najstarsza . Jej babciny wygląd zawsze wprawia mnie w melancholijny nastrój. Krótkie szare włosy , brązowe oczy i lekka nadwaga z pewnością są jej zaletami , przy niej  czuje się bezpieczna i kochana .Rose , zawsze mnie wspiera i dodaje otuchy i za to wszytko jestem jej dozgonnie wdzięczna  .Adel , jest jej o trzy lata młodszą siostrą , ona natomiast ma trochę dłuższe czarne, związane w kok włosy w których zaczęły widnieć pasma szarości . Ona natomiast była dość surową kobietą,
krzyczała na mnie za każdym razem gdy popełniłam jakikolwiek błąd , i choć wtedy wszystkie uczucia jakimi ją darzyłam były negatywne to teraz  jestem jej bardzo wdzięczna i darzę ja nieograniczoną sympatią .
To dzięki niej nauczyłam się nie popełniać głupich błędów . Nauczyła mnie podstaw dzięki czemu teraz znam wszystkie zasady które obowiązują w świecie arystokracji.
Ostatnią i najmłodszą z pokojówek jest Emma , która ma zaledwie trzydzieści cztery lata .Jest młodą i nazbyt entuzjastyczną kobietą , która dla mnie jest nieocenionym wsparciem , służy mi radą w niemal każdej sytuacji, a do tego potrafi pocieszyć i rozweselić niezależnie okoliczności .
Ma kręcone brąz włosy zielone oczy a do tego jest dość szczupłą osobą . 
W przeciwieństwie do  Rose i Adel które całkowicie poświeciły się królestwu , posiada ona męża .
Jeremy, bo tak ma on na imię jest dość poważnym i surowym typem , jest on dowódcą wojsk w zachodnim skrzydle pałacu , Moim zdaniem idealnie pasuje do Emmy , Ponieważ perfekcyjnie się dopełniają .
Dzięki swojej żonie , Jeremy staje się milszy i bardziej opiekuńczy natomiast Emma staję się poważniejsza i mniej roztargniona . Kiedy są razem zdają się jaśnieć .
Od zawsze marzyłam by spotkać swoją drugą połówkę i się zakochać , jednak te marzenia ulotniły się już w wieku 8 lat , kiedy dopadła mnie szara rzeczywistość , a dokładniej kiedy matka oficjalnie ogłosiła mnie przyszła królową , od tamtego wydarzenia które miało miejsce 10 lat temu , zrozumiałam , że już nigdy nie będę mogła samodzielnie podejmować decyzji dotyczących mojego życia . 
-Księżniczko !- Głos pokojówek wyrwał mnie z ponurych przemyśleń .
Teraz wszystkie trzy stały naprzeciwko mnie .
-Twoja lekcja zaczęła się dziesięć minut -Powiedziała Adel karcąco .
-Do 16 ma panienka lekcje , później musimy przygotować się do bankietu na cześć powrotu pani brata do królestwa - Dodała Emma . Właśnie tak , miałam brata co więcej byliśmy w tym samym wieku !
Ceaser , bo tak miał na imię chłopak , był urodzonym przywódcą .
Od początku był zarówno ulubieńcem matki jak i ludu .
Nie przeszkadzało mi to ponieważ to on skupiał na sobie całą uwagę a ja pozostawałam w jego cieniu , dzięki czemu mogłam prowadzić normalny a może raczej choć trochę normalniejszy tryb życia niż on .
Gdy byliśmy mali byliśmy ze sobą bardzo blisko .
Ceaser , zawsze się o mnie troszczył i mnie chronił , był moim bohaterem .
Jednak nasze wspólne chwilę szybko się skończyły .
On już jako sześciolatek dostąpił zaszczytu udziału w bankiecie .
A ponieważ dobrze się spisał , został zaproszony na kolejny i jeszcze jeden.
I tak właśnie to wszytko się rozpoczęło .  Chłopak coraz więcej czasu spędzał na wyjazdach , na nauce i balach i już w wieku 10 lat doszło do tego ,że zupełnie straciliśmy kontakt pomimo tego ,że mieszkam na zamku już od dobrych trzech lat go nie widziałam . 
I właśnie dzisiaj ma swój wielki powrót .
Nie chciałam tego przyznać , ale byłam strasznie podekscytowana , możliwością spotkania się z bratem .
-Panienko ! - Usłyszałam ponaglający głos Rose 
- Gdyby pani matka się dowiedziała byłaby niezadowolona .. - ciągnęła
-Tak , wiem Rose - Wtrąciłam na co ona lekko się skłoniła .
-Oczywiście wasz wysokość , wybacz mi moją bezczelność  .- W pokoju zapanowała cisza , cała trójka wykonała standardowe poranne czynności , do których należała poranna kąpiel , ubiór i delikatny odpowiedni makijaż . Kiedy w końcu skończyły , wyszłam na  korytarz . 
Ten długi tunel zdawał się nie mieć końca , na ścianach , jeden przy drugim zawieszone były portrety moich prządków , złote ramy zapewne nie były tanie , delikatny zielony kolor który widniał na ścinach  wydawał się świecić za każdym razem gdy zza okna wpadało słońce . 
-Spóźniłaś się - Usłyszałam szorstki głos nauczyciela . Ogarnęła mnie irytacja .
-Och, doprawdy ? Jestem doprawdy nie mądrą Księżniczką - Podkreśliłam znacząco ostatnie słowo na co on pokornie spuścił głowę , kąciki moich ust się podniosły.
-Możemy zaczynać ? Przecież nie chcemy tracić naszego cennego czasu - Mruknęłam
-Oczywiście księżniczko - odpowiedział i ruchem ręki wskazał mi na stos książek które leżały na pobliskim stoliku . Westchnęłam , zapowiada się kolejna " ciekawa " lekcja , jednak pomimo swoich myśli , posłusznie podeszłam , usiałam i zaczęłam czytać , jedną z wielu grubych nudnych ksiąg .
Czas dłużył mi się nie miłosiernie , każda kartka zdawała się nudniejsza od poprzedniej , niestety mój nauczyciel bacznie mi się przyglądał więc nie miałam ani chwili czasu by odetchnąć od tej jakże monotonnej pracy.
Kiedy w końcu nadeszła upragniona szesnasta , szybko poderwałam się z krzesła i biegiem udałam się w stronę pokoju , gdzie czekały już na mnie moje pokojówki  .
Przygotowania minęły nam w przyjemnej atmosferze  , kiedy skończyły , po raz drugi dzisiejszego dnia stanęłam przed swoim lustrem .
-Jesteś taka piękna - Wyszeptała Emma , a jej oczy uroniły jedną pojedynczą łzę dumy .
-Z pewnością zrobisz furorę na dzisiejszym balu - dodała , Adel delikatnie trzepnęła ją w głowie .
-Nie płacz nam tutaj - powiedziała , choć można było dostrzec jak jej głos też lekko się załamuję .
-Doprawdy jak dzieci - wtrąciła Rose - Ale to prawda , dorosłaś Lea . Jesteś naprawdę piękna .
Roześmiałam się i zaraz cały pokój wypełniony był śmiechem , zarówno moim jak i moim pokojówek.
Usłyszeliśmy pukanie do drzwi i chwilę po tym do pokoju weszło dwóch strażników , jeden z nich stanął po lewej a drugi po prawej stronie drzwi  a zaraz za nimi do pomieszczenia weszła moja matka .
Muszę przyznać , że pomimo swojego wieku trzymała się nad wyraz dobrze .  Krótkie włosy , krwiste usta i dość szczupła budowa oraz aura dorosłości jaka ją otaczała , pozbawiła by tchu wielu mężczyzn .
Wydawał się spokojną , miła królową .
Ale ja znałam prawdę .
Była zimnokrwistą , nieliczącą się z nikim suką .
-Frayo kochanie , wyglądasz cudownie - Napomknęła ,w jej głosie usłyszałam wymuszoną uprzejmość.
Uśmiechnęłam się . 
-Matko , nie mogę równać się z tobą
-Taak - Mruknęła niedbale  , jakby była to dość oczywista rzecz, wściekłabym się  gdyby nie to ,że w jej oczach dostrzegłam zazdrość .Była niczym kwiat który przekwitł . I choć próbowała nie mogła wygrać z czasem .  Nie mogła ze mną wygrać . Uśmiechnęłam się słodko .
-Idziemy ? - zapytałam . Królowa kiwnęła potakująco głową .Strażnicy zareagowali błyskawicznie , szybko otworzyli drzwi i przepuścili nas . Szliśmy w ciszy a kiedy dotarliśmy do celu  staliśmy przed ogromnymi drzwiami , zza których było słychać śmiech oraz radosne rozmowy  , muzyka która temu towarzyszyła idealnie współgrała z sytuacją .
Drzwi powoli zaczęły się roztwierać , a wesołe dźwięki  ucichły .
Zapanowała wszechstronna cisza , której tak bardzo nienawidziłam .
- Księżna Rozalia oraz jej córka księżniczka Freya - zapowiedział jeden z służących .
Cała sala z zachwytem wpatrywała się w moją osobę .
Poczułam jak na moich ustach mimowolnie pojawia się uśmiech zadowolenia .
Czułam, jak bym odniosła małe zwycięstwo nad matką , dlatego też dumnie podniosłam głowę i powoli zaczęłam schodzić po schodach , rozglądając się przy tym .
Większość z ludzi  miała maski , lekko odwróciłam głowę a na ustach matki również dostrzegłam uśmiech zadowolenia , jej twarz teraz również zakryta maską idealnie pasującą do jej dzisiejszej kreacji.
Królowa zdawała jaśnieć co zdecydowanie mnie zirytowało i dobry humor przepadł również szybko jak przyszedł . Smętnie odwróciłam głowę w stronę gości  , a pośród nich dostrzegłam oczy w kolorze czekolady które tak bardzo kochałam .
Moją twarz rozjaśnił promienny uśmiech . Szybko , nie zastanawiając się nad tym co robię podbiegłam do niego , rzucając mu się w ramiona .
-Ceaser ! - Wykrzyknęłam radośnie ,równocześnie wtulając się w jego nazbyt rozrośnięte niedźwiedzie barki  usłyszałam jego śmiech a następnie poczułam jak jego silne ramiona mnie oplatają , odetchnęłam głęboko wdychając jego zapach i rozkoszując się chwilą .
-Freya , tęskniłem - Wymruczał mi do ucha  by po chwili mnie odsunąć , usłyszałam chrząkniecie i dopiero teraz zdałam sobie sprawę ,że jesteśmy w sali pełnej ludzi .
Odsunęłam się zawstydzona - Wybacz - Mruknęłam , na co on przyjaźnie się uśmiechnął , wyglądał jakby chciał coś powiedzieć niestety przeszkodziła nam Rozalia , która radośnie go objęła udając troskliwą matkę.
Zaraz obok nas pojawił się  tłum , każda pojedyncza osoba , próbująca skraść uwagę przyszłego króla nie dawała mi najmniejszej szansy choćby na krótką rozmowę z bratem .
Westchnęłam i odsunęłam się w kąt czekając aż ta farsa się skończy .
Ceasre wygłosił mowę po której znów rozpoczęła się zabawa , w moim sercu rozpaliła się nadzieja na choćby jeden taniec z nim jednak szybko się ulotniła gdy zobaczyłam przy nim wianuszek dziewcząt .
Po raz drugi dzisiejszego wieczoru usnęłam się cień .
-Zaszczyci mnie pani tańcem ?- Usłyszałam czyjś głęboki głos .
Odwróciłam się a na moją twarz wkradł się uśmiech .
Pomimo maski od razu rozpoznałam osobę stojąco na przeciwko .
-Oczywiście - Ukłoniłam się teatralnie i podałam dłoń " nieznajomemu "
Akurat zaczęto grać walca , jego dłonie delikatnie mnie objęły i już po chwili oboje wirowaliśmy na parkiecie , przyćmiewając przy tym wszystkie inne pary.
Już po chwili zajmowaliśmy cały parkiet a reszta wpatrywała się w nas z nieskrywanym zachwytem .
W tłumie dostrzegłam oczy w kolorze czekolady które teraz jaśniały nieznanym mi dotąd blaskiem .
Nie miałam jednak czasu się nad tym zastanawiać , ponieważ mój partner zwinnie mną obrócił , tak ,że teraz moja twarz skierowana była centralnie na niego .
-Panno Romanov , muszę przyznać , że wygląda pani dzisiaj olśniewająco . - Odezwał się w moją stronę.
-Dziękuje , za ten jakże miły komplement - Obdarowałam go delikatnym uśmiechem który oczywiście odwzajemnił . Utwór dobiegał końca i dość oczywistym było ,że to nasz pierwszy i ostatni taniec dzisiejszego wieczoru . " Spotkajmy się później , tam gdzie zawsze " Wyszeptał głosem nabrzmiałym obietnicą , zdołałam tylko kiwnąć głową , ponieważ całe moje ciało ogarnął przyjemny dreszcz .
Tym razem to mnie otoczył wianuszek adoratorów , rozejrzałam się ale mój partner już znikł .
Westchnęłam smętnie i zaczęłam rozmowę z nowo przybyłymi .
Przez cały bal , nie miałam najmniejszej szansy choćby podejść do mojego brata ponieważ ogrodzony był szczelnie kobietami,poza tym miałam trudności by cokolwiek dostrzec zza muru ramion które odgradzały mnie od innych  , Książęta ani na chwilę nie dali mi spokoju .
Co chwile wirowałam na parkiecie z jednym z nich, co piosenka z innym .
Moje nogi nie miłosiernie bolały , jednak nie mogłam nic poradzić .
Nie miałam prawa im odmówić , było by to znieważenie prze które mogłabym nieźle oberwać następnego dnia . Kiedy w końcu muzyka się zatrzymała , szybkim krokiem odeszłam od mojego partnera i starałam się zniknąć w tłumie . Ukryłam się w kącie sali i starałam się nie wychylać .
Dostrzegłam ,że  rozglądają się po sali i zbliżają się w moi kierunku .
Z jaką ulgą odetchnęłam jednak , gdy zawrócili się i poszli w przeciwnym kierunku .
Bal trwał niemiłosiernie długo , odbyłam co najmniej sto rozmów o tym samym .
Ludzie cały czas chwalili mojego brata i mówili o tym jakie to szczęście,że wrócił .
Chwalili również moją urodę , ale dość oczywistym było ,że robili to tylko po to aby mi się przypodobać .
Zachowałam jednak swój pokazowy wyraz twarzy i przez cały wieczór udawałam że t co mówią mnie interesuje  . Pod koniec wieczoru udało mi się wymknąć mówiąc że źle się czuje .
Gdy weszłam do pokoju odetchnęłam z ulgą .
Cisza jaka mnie w nim zastała była zbawienna , wyłączyłam światło i delikatnie położyłam się na swym wielkim łożu .Poczułam delikatny powiew wiatru który delikatnie owiał moją twarz , było by to dość przyjemne uczucie gdyby nie to ,że okno powinno być zamknięte , więc jakim cudem poczułam powiew wiatru ?! Usłyszałam szelest i zaraz łóżko ugięło  się pod czyimś ciężarem .
-Pójdziesz ze mną księżniczko - Usłyszałam czyjś zaskakująco seksowny głos tuż nad moim uchem .
Nie zdążyłam wrzasnąć , ponieważ nieznajomy zakrył mi usta dłonią .
A później zapadła ciemność .

~~~~~~~~~~~~
I jak ? ;) Opinie piszcie w komentarzach ! :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz