No więc , obiecany One-Shot dla Szitsu :3
Mam nadzieje że się wam spodoba ! :)
Zapraszam do czytania ^^
Od kiedy byliśmy mali , nasz klan nas nie akceptował .
Uważał za gorszych , za istoty które nie mają prawa bytu .
Jesteśmy niebiańskim klanem , ironia nie sądzicie ?
Tam gdzie powinien panować pokój i miłość , panuje samotność i osąd .
Silni żądzą słabszymi .A my bez pana dzięki któremu nasza siła rośnie ,jesteśmy niczym .
Nasi rodzice opuścili nas od razu po narodzinach .
Nie mieliśmy nikogo kto mógł by się nami zaopiekować .
Od początku musieliśmy radzić sobie sami .
A wszystko dlatego , że nie mogliśmy się przemieniać .
Ja urodziłem się jako człowiek a mój brat jako wilk .
Razem jesteśmy silni ,
Razem stanowimy jedność .
Jednak nasz klan nie mógł tego zrozumieć , nie rozumiał nas .
Przez ich ograniczone myślenie nasza egzystencja wypełniona była bólem smutkiem i samotnością .
Nie mieliśmy pana , czyli powodu by żyć .
~~~~~~ Retrospekcja ~~~~~~~~
Wszystko wydarzyło się gdy byliśmy mali,
Starszyzna odseparowała nas od innych , dlatego też byliśmy nie ufni , gdy ktoś się zbliżał .
Wtedy nie wiedzieliśmy że ludzie mogą być mili , dotychczas wszyscy z nas kpili i wyśmiewali .
Pewnego dnia gdy weszliśmy do wioski w poszukiwaniu jedzenia , do mojego brata podeszło dziecko ,
w prawej dłoni miało patyk na którym widniały kolce , uderzyło go nim z całej siły ,
Mój brat zawył z bólu , jednak nic nie zrobił , stał spokojnie .
Jednak jeden ze starszych . prawdopodobnie ojciec dziecka, podbiegł do nas z batem i uderzył mojego brata z całej siły , przeklinając go .
Swoje dziecko natomiast wziął i troskliwie objął .
Kiedy rozejrzałem się w poszukiwaniu pomocy , nikt nawet na mnie nie spojrzał .
Pomimo tego że każdy widział co zrobiło dziecko nikt się nie odezwał , nikt nam nie pomógł .
Rana była poważna ,Krew nie chciała przestać lecieć , byłem tylko dzieckiem ,
więc nie wiedziałem jak pomóc bratu .
Minęło sporo czasu zanim w końcu wyzdrowiał .
Od tamtego momentu nie odważyliśmy się wejść do wioski ,
zresztą oni też , nie szukali naszego towarzystwa .
Dni , miesiące , lata mijały a nasza sytuacja pozostała niezmienna .
Samotni pośród lasu , zdani na własną łaskę .
Na początku było ciężko , byliśmy mali więc nie wiedzieliśmy jak zapewnić sobie pożywienie , głodowaliśmy. Żyliśmy dzięki owocom które udało się nam znaleźć w lesie.
Dopiero od ósmego roku życia , zacząłem polować , sam nauczyłem się walczyć i wykonywać wszystkie niezbędne czynności dzięki którym mieliśmy przeżyć .
Czasami naprawdę było ciężko , jednak mieliśmy siebie , to nam w pełni wsytsarczało .
~~~~~~ Retrospekcja ~~~~~~~~
Wszystko wydarzyło się gdy byliśmy mali,
Starszyzna odseparowała nas od innych , dlatego też byliśmy nie ufni , gdy ktoś się zbliżał .
Wtedy nie wiedzieliśmy że ludzie mogą być mili , dotychczas wszyscy z nas kpili i wyśmiewali .
Pewnego dnia gdy weszliśmy do wioski w poszukiwaniu jedzenia , do mojego brata podeszło dziecko ,
w prawej dłoni miało patyk na którym widniały kolce , uderzyło go nim z całej siły ,
Mój brat zawył z bólu , jednak nic nie zrobił , stał spokojnie .
Jednak jeden ze starszych . prawdopodobnie ojciec dziecka, podbiegł do nas z batem i uderzył mojego brata z całej siły , przeklinając go .
Swoje dziecko natomiast wziął i troskliwie objął .
Kiedy rozejrzałem się w poszukiwaniu pomocy , nikt nawet na mnie nie spojrzał .
Pomimo tego że każdy widział co zrobiło dziecko nikt się nie odezwał , nikt nam nie pomógł .
Rana była poważna ,Krew nie chciała przestać lecieć , byłem tylko dzieckiem ,
więc nie wiedziałem jak pomóc bratu .
Minęło sporo czasu zanim w końcu wyzdrowiał .
Od tamtego momentu nie odważyliśmy się wejść do wioski ,
zresztą oni też , nie szukali naszego towarzystwa .
Dni , miesiące , lata mijały a nasza sytuacja pozostała niezmienna .
Samotni pośród lasu , zdani na własną łaskę .
Na początku było ciężko , byliśmy mali więc nie wiedzieliśmy jak zapewnić sobie pożywienie , głodowaliśmy. Żyliśmy dzięki owocom które udało się nam znaleźć w lesie.
Dopiero od ósmego roku życia , zacząłem polować , sam nauczyłem się walczyć i wykonywać wszystkie niezbędne czynności dzięki którym mieliśmy przeżyć .
Czasami naprawdę było ciężko , jednak mieliśmy siebie , to nam w pełni wsytsarczało .
Dopiero wczoraj w naszym życiu pojawił się promyk nadziei ,
Ogłoszono , że znaleźliśmy naszego właściciela .
Co prawda starszyzna była oburzona , ale nie mogła nic poradzić , ponieważ to był jego rozkaz .
Kiedy weszliśmy do domu , byliśmy zdenerwowani .
Jednak , nagle usłyszałem pisk dziewczyny .
Zareagowałem automatycznie, podbiegłem do niej i ją i złapałem .
Była naprawdę piękna , i to właśnie ona , ta piękna istota skierowała swój uśmiech wprost na mnie .
Był t pierwszy uśmiech jakim ktokolwiek mnie obdarzył , moje serce przyspieszyło i po raz pierwszy poczułem coś dziwnego , w moim sercu pojawiło się uczucie którego nie potrafiłem określić .
Do pokoju wszedł jej brat , zaczęli o mnie rozmawiać .
-
-Nazywam się Aiden - wtrąciłem - I od dzisiaj jestem twoją własnością - Powiedziałem poważnie
Mina dziewczyny na początku była zaskoczona , bałem się że ją uraziłem,moje rozważania przerwał jej głos .
-Nie ceń się tak nisko ! - krzyknęła - Pomimo że mój ojciec cię wynajął to nie znaczy że teraz jesteś moją własnością , nie jesteś rzeczą , co najwyżej możesz być moim przyjacielem - mrugnęła do mnie , a ja znowu poczułem to dziwne uczucie ..
-Ja nie jestem jedynym prezentem , Pan Blak'e ofiarował ci również to to- pokazałem jej list , pudełko z suknią - I .. to - Wprowadziłem mojego brata , znów usłyszałem pisk , dziewczyna rzuciła się na niego i zaczęła tulić .
-Jesteś taki słodki - Usłyszałem pomruk zadowolenia wydobywający się z gardła mojego brata . Zesztywniałem, bałem się że dziewczyna go uderzy , ona jednak niespodziewanie roześmiała się .
-Jesteś uroczy - powiedziała
Trwało to dobrą chwile , czułem radość mojego brata .To pierwszy raz dla nas obu .
Nigdy Jeszce nikt nie potraktował nas tak ciepło jak ta dziewczyna .
-Jak się nazywa ?- zapytała wreszcie
-Nie nadano mu jeszcze imienia - U nas uważano to za zaszczyt , który nas oczywiście nie dotyczył .
Ja imię Aiden otrzymałem przed wejściem do domu , by dziewczyna mogła mówić mi po imieniu .
Posmutniała ale nagle na jej twarz wkradł się uśmiech .
-Mogę cię jakoś nazwać ? - zwróciła się wprost do niego , mój brat wtulił się w nią i wydał pomruk , który dziewczyna uznała za tak , znów pisk radości , byłem szczęśliwy ale przez chwile , małą chwile poczułem zazdrość. Po chwili dziewczyna się od nas odsunęła .
-Wiem że może wydać się dziwne , ale w pewien sposób jesteście podobni .
Troszczycie się o siebie ,podobno jesteście ze sobą od zawsze , to naprawdę słodkie ale , mam nadzieje że nie zabrzmi to samolubnie i że kiedyś wpuścicie mnie do swojego odrębnego świata , że stworzymy rodzinę - westchnęła - Ale na razie mam nadzieje że zapracuje na wasze zaufanie i przyjaźń - uśmiechnęła się .
Coś gorącego zaczęło palić mój brzuch , skrzywiłem się lekko z bólu.
Wiedziałem co to , spojrzałem na brata on też to czuł .
Moc przepełniała nas obydwóch .
Już nie jesteśmy sami.
Mamy ją.
Swojego pana .
Osobę którą kochamy .
Właśnie tak zaczęło się nasze życie , przepełnione miłością i radością .
Mieliśmy rodzinę której od zawsze pragnęliśmy , a wszystko dzięki niej .
Taylor Blake zmieniła nasze życie , i już na wieczność pozostaniemy jej za to dozgonnie wdzięczni .
I tak mijały dni , coraz bardziej się do siebie zbliżaliśmy ,
Oczywiście pojawiały się problemy jednak zawsze wspólnie je pokonywaliśmy .
Pewnego dnia , Tay zwróciła się bezpośrednio do mnie .
-Co powiesz na spacer ?- zapytała
-Z wielką przyjemnością , pani -demonstracyjnie się ukłoniłem , co rozbawiło dziewczynę .
-Proszę za mną , o moja własności .-Kiwnęła na mnie a kiedy się zbliżyłem wtuliła się we nie , od pewnego czasu dość często to robiła , oczywiście nie miałem nic przeciwko .
Bliskość dziewczyny , wpływała na mnie kojąco .
Lubiłem czuć ją w moich ramionach .
Kiedy doszliśmy do parku ,usiedliśmy na jednej z ławek .
-Sylvain , powiedział mi dzisiaj bardzo interesująco rzecz -Mruknęła , spojrzałem na nią zaciekawiony.
-Opowiedział mi trochę o klanie do którego należycie -Ciągnęła , spiąłem się, nie lubiłem o tym rozmawiać,
gdyż przywoływało to wspomnienia o których chciałem zapomnieć , Tay najwyraźniej to zauważył bo przytuliła mnie mocniej .-Chodzi mi o to , że w waszej kulturze ? - zawahała się
-Służycie jednemu panu przez całe życie , to prawda ? - Kiwnąłem potwierdzająco głową .
-I to wasz pan nadaje wam imiona -Nie widziałem do czego zmierza
-Ale ja nadałam je tylko Rafiemu .. , Sylvain wspomniał , że to jest dla was ważne .. - Westchnęła .
- Chodzi mi o to .. no wiesz , jeżeli chcesz to ja tobie też mogę nadać imię - powiedziała to i słodko się zarumieniła . Moje serce na chwile się zatrzymało .
Mieć imię które ona mi nada ..
Dziewczyna źle zrozumiała moje milczenie ponieważ zaraz zaczęła mówić że nie ma sprawy jeżeli nie chce.
Nie chce ?
To było by dla mnie nie wyobrażalne szczęście gdyby nadała mi imię .
Mocno ją przytuliłem .
-Nawet nie wyobrażasz sobie ile to dla mnie znaczy - szepnąłem , Tay odwzajemniła uścisk .
Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy .
Nagle dziewczyna wstała i lekko się uśmiechnęła .
-Wracajmy do domu ... Sean.
_____________________________________________
No i jak ?Mam nadzieje że was za bardzo nie zawiodłam ? ;3 .
Mina dziewczyny na początku była zaskoczona , bałem się że ją uraziłem,moje rozważania przerwał jej głos .
-Nie ceń się tak nisko ! - krzyknęła - Pomimo że mój ojciec cię wynajął to nie znaczy że teraz jesteś moją własnością , nie jesteś rzeczą , co najwyżej możesz być moim przyjacielem - mrugnęła do mnie , a ja znowu poczułem to dziwne uczucie ..
-Ja nie jestem jedynym prezentem , Pan Blak'e ofiarował ci również to to- pokazałem jej list , pudełko z suknią - I .. to - Wprowadziłem mojego brata , znów usłyszałem pisk , dziewczyna rzuciła się na niego i zaczęła tulić .
-Jesteś taki słodki - Usłyszałem pomruk zadowolenia wydobywający się z gardła mojego brata . Zesztywniałem, bałem się że dziewczyna go uderzy , ona jednak niespodziewanie roześmiała się .
-Jesteś uroczy - powiedziała
Trwało to dobrą chwile , czułem radość mojego brata .To pierwszy raz dla nas obu .
Nigdy Jeszce nikt nie potraktował nas tak ciepło jak ta dziewczyna .
-Jak się nazywa ?- zapytała wreszcie
-Nie nadano mu jeszcze imienia - U nas uważano to za zaszczyt , który nas oczywiście nie dotyczył .
Ja imię Aiden otrzymałem przed wejściem do domu , by dziewczyna mogła mówić mi po imieniu .
Posmutniała ale nagle na jej twarz wkradł się uśmiech .
-Mogę cię jakoś nazwać ? - zwróciła się wprost do niego , mój brat wtulił się w nią i wydał pomruk , który dziewczyna uznała za tak , znów pisk radości , byłem szczęśliwy ale przez chwile , małą chwile poczułem zazdrość. Po chwili dziewczyna się od nas odsunęła .
-Wiem że może wydać się dziwne , ale w pewien sposób jesteście podobni .
Troszczycie się o siebie ,podobno jesteście ze sobą od zawsze , to naprawdę słodkie ale , mam nadzieje że nie zabrzmi to samolubnie i że kiedyś wpuścicie mnie do swojego odrębnego świata , że stworzymy rodzinę - westchnęła - Ale na razie mam nadzieje że zapracuje na wasze zaufanie i przyjaźń - uśmiechnęła się .
Coś gorącego zaczęło palić mój brzuch , skrzywiłem się lekko z bólu.
Wiedziałem co to , spojrzałem na brata on też to czuł .
Moc przepełniała nas obydwóch .
Już nie jesteśmy sami.
Mamy ją.
Swojego pana .
Osobę którą kochamy .
Właśnie tak zaczęło się nasze życie , przepełnione miłością i radością .
Mieliśmy rodzinę której od zawsze pragnęliśmy , a wszystko dzięki niej .
Taylor Blake zmieniła nasze życie , i już na wieczność pozostaniemy jej za to dozgonnie wdzięczni .
I tak mijały dni , coraz bardziej się do siebie zbliżaliśmy ,
Oczywiście pojawiały się problemy jednak zawsze wspólnie je pokonywaliśmy .
Pewnego dnia , Tay zwróciła się bezpośrednio do mnie .
-Co powiesz na spacer ?- zapytała
-Z wielką przyjemnością , pani -demonstracyjnie się ukłoniłem , co rozbawiło dziewczynę .
-Proszę za mną , o moja własności .-Kiwnęła na mnie a kiedy się zbliżyłem wtuliła się we nie , od pewnego czasu dość często to robiła , oczywiście nie miałem nic przeciwko .
Bliskość dziewczyny , wpływała na mnie kojąco .
Lubiłem czuć ją w moich ramionach .
Kiedy doszliśmy do parku ,usiedliśmy na jednej z ławek .
-Sylvain , powiedział mi dzisiaj bardzo interesująco rzecz -Mruknęła , spojrzałem na nią zaciekawiony.
-Opowiedział mi trochę o klanie do którego należycie -Ciągnęła , spiąłem się, nie lubiłem o tym rozmawiać,
gdyż przywoływało to wspomnienia o których chciałem zapomnieć , Tay najwyraźniej to zauważył bo przytuliła mnie mocniej .-Chodzi mi o to , że w waszej kulturze ? - zawahała się
-Służycie jednemu panu przez całe życie , to prawda ? - Kiwnąłem potwierdzająco głową .
-I to wasz pan nadaje wam imiona -Nie widziałem do czego zmierza
-Ale ja nadałam je tylko Rafiemu .. , Sylvain wspomniał , że to jest dla was ważne .. - Westchnęła .
- Chodzi mi o to .. no wiesz , jeżeli chcesz to ja tobie też mogę nadać imię - powiedziała to i słodko się zarumieniła . Moje serce na chwile się zatrzymało .
Mieć imię które ona mi nada ..
Dziewczyna źle zrozumiała moje milczenie ponieważ zaraz zaczęła mówić że nie ma sprawy jeżeli nie chce.
Nie chce ?
To było by dla mnie nie wyobrażalne szczęście gdyby nadała mi imię .
Mocno ją przytuliłem .
-Nawet nie wyobrażasz sobie ile to dla mnie znaczy - szepnąłem , Tay odwzajemniła uścisk .
Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy .
Nagle dziewczyna wstała i lekko się uśmiechnęła .
-Wracajmy do domu ... Sean.
_____________________________________________
No i jak ?Mam nadzieje że was za bardzo nie zawiodłam ? ;3 .
OMG!!! Ale Aiden/Sean jest uroczy ^^ aww Teraz nie wiem jak na niego mówić. Aiden czy Sean? Chyba jednak wole Aiden :3 To imię według mnie bardziej do niego pasuje xd
OdpowiedzUsuńSzkoda mi się ich zrobiło :( jego i jego brata. Jak mogli ich tak traktować? I to tylko dlatego że nie potrafili się przemienić. Ale cieszę się że znaleźli kogoś takiego jak Tay :D Przy niej nareszcie poczuli się kochani :D
Nie zawiodłam się na tobie :D One-shot wyszedł ci bosko :D rzygam tęczą aww
Czekam na next
Pozdro
Alex
Dzięki :3 Co do imienia to tak naprawdę ja również uważam że Aiden lepiej pasuję ;) strasznie długo męczyłam się by wybrać mu drugie imię , i w końcu zostało na Sean ! ^^ Cieszę się , że one-shot ci się podobał ! :3
Usuń